Występując w poniedziałek podczas inauguracyjnej sesji Europejskiego Kongresu Gospodarczego, minister wskazał, że reguła wydatkowa jest jednym z najważniejszych elementów planu naprawy finansów publicznych, którego realizacja ma wzmocnić konkurencyjność Polski.

"Reguła wydatkowa ustawowo narzuci na nas i na przyszłe rządy dyscyplinę wydatkową. Będzie ona ograniczała wzrost wydatków niesztywnych i nowych sztywnych wydatków do poziomu inflacji plus 1 procent" - powiedział Rostowski.

"Będzie to dodatkowy element w tej strukturze instytucjonalnej, w regułach, które zapewniają bezpieczeństwo finansowe państwa" - dodał. Szef resortu finansów podkreślił, że reguła będzie ograniczała tylko nowe wydatki.

"Trzeba powiedzieć dobitnie, że wyczerpaliśmy proste rezerwy naprawy finansów publicznych bez zmian ustawowych"

"Trzeba powiedzieć dobitnie, że wyczerpaliśmy proste rezerwy naprawy finansów publicznych bez zmian ustawowych. Dlatego konieczne są zmiany ustaw, czego nie przeprowadzimy bez ścisłej współpracy rządu i następnego prezydenta" - ocenił minister.

Jego zdaniem, na tle Europy, przeżywającej kryzys finansów publicznych, stan polskich finansów jest znacznie lepszy. Jak mówił, Polska ma trzeci najniższy w UE wzrost długu publicznego w relacji do PKB po Szwecji i Węgrzech, jeżeli (aby uzyskać porównywalne dane) odjąć od wzrostu i długu środki składane w OFE.

Według ministra, na taki wynik złożyły się trzy czynniki: wprowadzone w ubiegłym roku oszczędności, oszczędny budżet na 2010 rok oraz program prywatyzacji, a także relatywnie - na tle innych krajów UE - wysoki wzrost gospodarczy.

Ale sytuacja finansów publicznych jest poważna i rząd w żaden sposób nie będzie jej bagatelizował, tak jak nie bagatelizowaliśmy szoku wewnętrznego, wynikającego ze światowego kryzysu finansowego. To że w Polsce nie jest źle, nie uzasadnia w żaden sposób zaniechania, które by utrudniło osiągnięcie sytuacji, w której będzie lepiej. Szczególnie, że należy się liczyć z dalszymi, poważnymi szokami zewnętrznymi, poważnymi turbulencjami gospodarczymi i rynkowymi w Europie - uważa minister.