W tym roku będzie miała miejsce trzecia już próba sprzedaży majątku stoczni w Szczecinie. Ogłoszenie na ten temat ukazało się w zeszłym tygodniu. Tegoroczny przetarg będzie dotyczyć pochylni Wulkan, pochylni Odra i zlokalizowanych w jej pobliżu gruntów, prefabrykacji oraz malarni. Inwestorzy od 21 maja do 7 lipca mogą oglądać wystawione na sprzedaż nieruchomości. W sumie ceny wywoławcze stoczniowych nieruchomości łącznie przekraczają 78 mln zł.

Nie ma chętnych na pochylnie

Ubiegłoroczne przetargi nie cieszyły się zbyt dużym zainteresowaniem inwestorów. Sprzedanych zostało wtedy 9 z 19 pakietów majątku stoczni – były to tereny, na których znajdują się biurowce. Jak wynika z informacji zarządcy kompensacji Stoczni Szczecin Bud-Bank Leasing, wpływy wyniosły nieco ponad 31 mln zł. Nikt nie zainteresował się choćby jedną ze szczecińskich pochylni. Nic nie wskazuje też na to, że w tym roku będzie inaczej, zwłaszcza że tegoroczne ceny wywoławcze nie mogą być niższe od tych z ubiegłego roku.

– Do czasu złożenia ofert trudno ocenić, jak duża jest szansa sprzedaży pozostałych aktywów stoczni – twierdzi Mirosław Bryska, wiceprezes Bud-Bank Leasing.

Jeśli przetarg nie przyniesie efektów, Komisja Europejska może zdecydować o zaprzestaniu prób sprzedaży majątku stoczni, co spowoduje, że spółka Stocznia Szczecińska Nowa ogłosi upadłość, a jej majątek zostanie przejęty przez syndyka.

Bocznica do kupienia

W poniedziałek 24 maja odbyło się spotkanie wiceministra skarbu Adama Leszkiewicza z zarządcą kompensacji Stoczni Gdynia Romanem Nojszewskim i prezydentem Gdyni Wojciechem Szczurkiem w sprawie sprzedaży pozostałych aktywów Stoczni Gdynia. Do końca maja w prasie ukazywać się mają ogłoszenia w tej sprawie. Inwestorzy będą mogli kupić m.in. duży dok o wartości ok. 100 mln zł, ośrodek wypoczynkowy Wieżyca, bocznicę kolejową oraz zaplecze magazynowo-administracyjne.

W ubiegłym roku nabywców znalazła większość nieruchomości stoczni Gdynia, a wpływy z ich sprzedaży wyniosły nieco ponad 201 mln zł.

W tej chwili niewiele się dzieje na sprzedanych do tej pory terenach obu stoczni. – W spółkach Stocznia Szczecin i Stocznia Gdynia nie jest prowadzona produkcja. Majątek spółek jest częściowo dzierżawiony – mówi Mirosław Bryska.

Zamówienie na jeden statek

Najprawdopodobniej ani w Szczecinie, ani w Gdyni nie nastąpi wznowienie produkcji statków. – To będzie zależeć wyłącznie od nabywców. Trzeba pamiętać, że żadna pomoc publiczna w tej kwestii nie może być udzielona – tłumaczy Bryska.

Nic jednak nie wskazuje na to, że jakikolwiek inwestor będzie zainteresowany tego rodzaju działalnością. Szczególnie gdy weźmie się pod uwagę to, że w 2009 r. do stoczni na całym świecie wpłynęło zamówienie na... jeden statek. Dla porównania w 2008 r. zamówień takich było 250.