Informacje o jego życiu prywatnym są bardzo skąpe. Wiadomo tylko, że Rutkowski mieszka w Neu-Isenburgu pod Frankfurtem. Ma dwóch synów, z których starszy Piotr próbuje swoich sił w biznesie, a także w futbolu – działa w Lechu. Jego współpracownicy uważają, że najważniejszą cechą Rutkowskiego jest to, że zawsze dotrzymuje słowa.

Rutkowski wylądował w Niemczech w 1987 roku jako świeżo upieczony absolwent Wydziału Handlu Zagranicznego Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Założył swoją firmę Magotra, która zajmowała się dystrybucją sprzętu AGD w Niemczech. W końcu został głównym udziałowcem Amiki – lidera rynku AGD.

Okazało się, że ma dobrą rękę nie tylko do lodówek i kuchenek, ale też do piłki nożnej. W 2006 roku doprowadził do fuzji dwóch pierwszoligowych klubów piłkarskich z Wielkopolski – Amiki i Lecha. Choć wronczanie w ekstraklasie grali już od 1995 roku, Rutkowski długo nie angażował się w działalność klubu.

– Nie miałem na to czasu. Klubem zajmowali się moi partnerzy – tłumaczył. Człowiekiem, który zaraził go miłością do piłki, był nikt inny, tylko znany z największej w historii polskiego futbolu afery korupcyjnej Ryszard Forbrich, zwany „Fryzjerem”.

To on namówił Rutkowskiego do sponsorowania Amiki.

– Piłka to jest choroba, która wciąga. Tak samo było z Jackiem. Rok po roku z Amicą doszliśmy od B-klasy, do I ligi – wspomina w rozmowie z „DGP” Forbrich.

Oficjalnie w świecie wielkiej piłki pojawił się dopiero w 2003 r., kiedy został prezesem Amiki, równocześnie objął funkcję przewodniczącego rady nadzorczej klubu.

Dzięki niemu we Wronkach powstała jedna z najnowocześniejszych baz sportowych w Polsce. Nikłe zainteresowanie kibiców występami Amiki zniechęciły jednak fabrykę do inwestowania w futbol. Rutkowski miał większe ambicje – przejął więc Lecha, który borykał się z problemami finansowymi. Dzięki temu Amica reklamowała się na koszulkach klubu, na którego mecze przychodziło 20 tys. kibiców.

– Nie można było kontynuować inwestycji w małych Wronkach, gdzie mecze oglądało po tysiąc osób – mówił Rutkowski.

Wielkopolski biznesmen zmienił Lecha w najlepiej ekonomicznie funkcjonujący klub w Polsce. Jego właścicielem jest od niedawna Invesco SA, spółka, w której Rutkowski ma 100 proc. udziałów.

Amica, po sprzedaży dwóch fabryk koreańskiemu Samsungowi za 204,5 mln zł, jest w dobrej kondycji finansowej. Rutkowski nie musi więc oszczędzać na Lechu. Dlatego zdecydował, że pieniądze ze sprzedaży Roberta Lewandowskiego do Borussii Dortmund (5 mln euro) w całości pójdą na wzmocnienia Kolejorza. Nie chce bowiem popełnić błędu polskich klubów, które po zdobyciu mistrzostwa nie wzmacniały drużyny i w efekcie od 14 lat nie mieliśmy reprezentanta w Lidze Mistrzów.

Jeśli Lech tam wejdzie, to Rutkowskiemu poniesione nakłady zwrócą się z nawiązką.