W Warszawie można kupić od dewelopera mieszkanie za mniejsze pieniądze niż w Krakowie czy Poznaniu. Ale takich okazji trzeba poszukać.
Publikacja: 7 maja 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 maja 2010, 10:12
– Zdecydowana większość mieszkań, które są w naszym zestawieniu, to lokale znajdujące się na parterze, usytuowane po północnej stronie budynku. Na takie lokale popyt jest najmniejszy, co powoduje, że są one najtańsze – mówi Bartosz Turek z Home Broker.
Czasem w takich mieszkaniach nie ma balkonu, a także nie przysługuje do nich piwnica albo miejsce na parkingu. Okazje najczęściej znajdują się też w mniej popularnych dzielnicach, leżących dalej od centrum.
Być może będzie można wkrótce kupić tanie mieszkania w lepszych lokalizacjach czy też umiejscowione od innej strony niż północna. Jednak trzeba będzie zaryzykować i wydać pieniądze na zakup lokalu na etapie tzw. dziury w ziemi. Deweloperzy bowiem muszą udowodnić przed bankiem, w którym chcą zaciągnąć kredyt, że znaleźli nabywców na część mieszkań.
– Najczęściej nim banki udzielą kredytu na inwestycje, domagają się podpisania umów przedsprzedaży na co najmniej 30 proc. mieszkań – mówi Bartosz Turek.
Obecnie ruszają znowu inwestycje budowlane i zapewne część deweloperów będzie zachęcać do zakupu jeszcze nieistniejących lokali niskimi cenami. Ale eksperci ostrzegają – decydując się na zakup na tak wczesnym etapie budowy, klienci muszą dokładnie sprawdzić firmę budowlaną. Chodzi o to, czy jest ona właścicielem działki i posiada niezbędne pozwolenia budowlane. Jednak nawet wtedy istnieje ryzyko, że deweloper nie dostanie kredytu w banku i nieruchomość, w którą klient zainwestował, nigdy nie powstanie.
– Dlatego jako organizacja zrzeszająca deweloperów zalecamy klientom, aby sprawdzili, czy firma ma zagwarantowane finansowanie bankowe lub ma środki własne na inwestycje – radzi Jacek Bielecki.
1: w z IP: 145.237.91.* (2010-05-07 10:40)
"Zalecamy klientom, aby sprawdzili, czy firma ma zagwarantowane finansowanie bankowe lub ma środki własne na inwestycje" - człowiek chyba nie wie co mówi. Zwykli ludzie mają sprawdzić firmę? Mogą pójść do czytelni KRS, dostaną 10 tomów po 200 kart, może poproszą grzecznie dewelopera o wyciąg z jego rachunku bankowego za ostatnie 3 miesiące.
Firmy audytorskie da się jakos objechać i wyniki badania wychodzą pięknie, a jaką pozycję wobec dewelopera ma młode małżeństwo z dzieckiem?
Takie artykuły to chyba licealiści piszą, a nie studenci.
2: ROZUM z IP: 178.56.60.* (2010-05-07 14:41)
SZANOWNY PANIE GRZYB NIECH PAN SIE NIE OSMIESZA I NIE KOMPROMITUJE GAZETY PRZEZ CYTOWANIE I WSPOLPRACOWANIE Z FIRMA HOME BROKER. Ta firma to jedni z najwiekszych naganiaczy na rynku nie majacy zielonego pojecia o ekonomii i rynku nieruchomosci. Najzabwaniejsze sa prognozy cen robione przez "fachowcow" z tej firmy w oparciu o badanie ... posrednikow nieruchomosci :))))) malo tego, cymbaly podaja prognozy w ujeciu miesiecznym z dokladnoscia do setnych czesci procenta (ostatnio ograniczyli sie do dziesietnych bo chyba sami zorientowali sie, ze przekroczyli granice smiesznosci i przedstawili "metodologie" badania takiej głupoty dawno nie czytalem) - zapewne w celu zwiekszenia wiarygodnosci :))))GDYBY PRZEPROWADZIC TAKIE SAMO BADANIE WŚRÓD POTENCJALNYCH NABYWCOW TO OKAZALOBY SIĘ ZE OCZEKUJA ONI SPADKU CEN O 30% :))) HOME BROKER TO MEGA OBCIACH I TYLKO PALANT POSLUGUJE SIE "ANALIZAMI" TEJ FIRMY. Cel jest jeden ... nagonienie idiotow na jak najszybsze kupno mieszkania - w koncu z tego zyja posrednicy ... a tu przyklad glupoty "fachowcow" z Home Broker ... "Według Michała Sakowskiego … Mój klient podpisał właśnie umowę zakupu mieszkania za 225 tys. zł. We wstępnym badaniu określił cenę preferowaną na poziomie 170 tys. zł. Zaakceptował więc wydatek o 55 tysięcy większy – informuje doradca. Jego zdaniem wpływ na to, że kupujący wyznaczają na dosyć niskim poziomie swoje preferencje cenowe, mają reklamy rynku pierwotnego. – Jeśli klient czyta w reklamie, że może kupić mieszkanie np. za 5,5 tys. zł za metr, często na tym poziomie określa swoje preferencje, nie mając świadomości, że cena na rynku wtórnym w tej lokalizacji wynosi 7 tysięcy – mówi Michał Sakowski. " ... jasne ... jezeli moz kupic u dewelopera za 5,5 tys to zapewne zdecyduje sie na zakup na rynku wtornym za 7 tys ;)))))) bo p. sakowski go przekona :))))) "Aż 79% doradców Home Broker z Warszawy plasuje spodziewane wzrosty cen w tym mieście w przedziale do 10%." JASNE - CENY WZROSNA O 10% :))))))) ALE CHYBA TYLKO W GLOWACH POSREDNIKOW ... "Bardzo ważnym czynnikiem, który powinien powstrzymać spadek cen mieszkań jest wyczerpywanie się podaży na rynku pierwotnym. W styczniu, według danych GUS, oddano do użytku 11,7 tys. mieszkań, o niemal połowę mniej, niż przed rokiem. Jednocześnie rozpoczęto budowę zaledwie 4,45 tys. nowych lokali, co oznacza spadek o 25% w stosunku do stycznia 2009 r. Najprawdopodobniej jest to efekt mroźnej zimy, jednak czy wyłącznie warunków pogodowych, dowiemy się dopiero z kolejnych publikowanych danych. Niepokojące jest ponadto ponowne przyspieszenie w styczniu spadkowego tempa w pozwoleniach na budowę (spadek o 14,6% rok do roku)." MOJE DROGIE PALANTY ODPOWIEDZCIE SOBIE NA PYTANIE ILE MIESZKAN ZALEGA NA RYNKU I JEST NIE SPRZEDANYCH ... NAWET NAGANIACZE Z EMMERSONA WIDZA, ZE ZAMIAST UBYWAC PRZYBYWA NIESPRZEDANYCH MIESZKAN www.rp.pl/artykul/8,470607_Od_deweloperow___coraz_wiecej_gotowych_.html POZA TYM TYLKO DUREN POROWNUJE W TAKI SPOSOB DANE - NALEZY UWZGLEDNIC WIELKOSCI NARASTAJACE W CYKLU BUDOWLANYM ORAZ LICZBE MIESZKAN ZALEGAJACYCH NA RYNKU. ... TAK NA MARGINESIE DURNIE Z HOME BROKER POWINNI SOBIE ODPOWIEDZIEC NA PYTANIE NA ILE STAC PRZECIETNEGO KOWALSKIEGO ZANIM ZACZNA WYPISYWAC TAKIE GLUPOTY. Przy okazji w jednej z najciekawszych inwestycji w Wawie - Murano ceny obnizono z kilkunastu do do 9-10 tys. tak wlasnie wyglada wzrost cen ... juz sobie wyobrazam jak ludzie biegna kupowac mieszkania na Bialolece, Pradze, Bemowie, Ursusie, Ursynowie, Wilanowie po 8-9 tys skoro za podobna cene moga kupic w Murano choc jakosc inwestycji i lokalizacja jest kilka polek wyzej od tego, co probuja sprzedac deweloperzy na zad.piu.
3: Kielbik z IP: 62.121.77.* (2010-06-24 20:52)
Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








