Po raz pierwszy w historii obniżyła ona wycenę długu kraju Eurolandu do kategorii spekulacyjnej.

Mało tego: S&P obniżył wycenę portugalskiego długu, a inwestorzy zaczęli spekulować na załamanie finansów nie tylko Portugalii, ale także Irlandii i Hiszpanii.

– Zdecydowaliśmy się na radykalne obniżenie wyceny, bo uważamy, że z powodów społecznych, politycznych i gospodarczych greckim władzom będzie niesłychanie trudno przywrócić stabilność finansów publicznych – tłumaczył analityk S&P Marko Mrsnik.

Gorzej niż w Wenezueli

Wiadomość spowodowała znaczący spadek kursu euro, a także notowań na europejskich i amerykańskich giełdach. Wspólna waluta straciła ponad 1 proc. do dolara i aż 2,4 proc. do japońskiego jena. Syntetyczny indeks giełd europejskich FTSE300 stracił 2,6 proc.

Grecki rząd próbował się bronić. „Obniżenie naszego ratingu nie odzwierciedla rzeczywistego stanu gospodarki ani postępu, jakiego dokonaliśmy” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym wieczorem przez ministerstwo finansów. Fakty są jednak inne. W ubiegłym tygodniu Eurostat po raz kolejny przyłapał Greków na podkręcaniu wskaźników gospodarczych, tym razem dotyczących deficytu budżetowego.