Ekonomiści uważają, że dyskusja na temat zysku poważnie nadszarpnęła wizerunek rady jako instytucji dbającej o stabilność finansową państwa. Wypłata pieniędzy z banku centralnego zepchnęła na dalszy plan główne zadanie RPP, czyli politykę stóp procentowych.
Publikacja: 22 kwietnia 2010, 21:34 Aktualizacja: 23 kwietnia 2010, 12:39
W opisie marcowego posiedzenia RPP próżno jednak szukać wzmianki o najbardziej kontrowersyjnej sprawie ostatnich tygodni: wypłacie zysku NBP do budżetu.
Tymczasem mocny złoty to główny problem, z jakim w marcu mierzyła się Rada Polityki Pieniężnej
Sprawozdanie, tzw. minutes, zostało opublikowane wczoraj. Dotyczy ono posiedzenia z 30 i 31 marca. To wtedy rada zmieniła uchwałę o zasadach liczenia rezerwy na ryzyko kursowe, by bank centralny mógł wpłacić do budżetu stosunkowo wysoki zysk. I to wówczas rozgorzał ostry spór w samej RPP oraz między częścią rady a zarządem NBP. Ale w minutes nie ma o tym ani słowa.
Ciszej nad tą kłótnią
Analitycy spekulują, że to dlatego, iż NBP i RPP zależy po prostu wyciszeniu tej kłótni. Rada prawdopodobnie nie chciała ujawniać kulisów debaty, bo na posiedzeniu w przyszłym tygodniu temat powróci. I prawdopodobnie, jak pisaliśmy wczoraj, zarząd NBP postawi na swoim. Ma bowiem w ręku mocny argument: projekt opinii Europejskiego Banku Centralnego, która nakazuje dużą ostrożność w wyliczaniu rezerw.
RPP traci na wizerunku
Ekonomiści uważają, że dyskusja na temat zysku poważnie nadszarpnęła wizerunek rady jako instytucji dbającej o stabilność finansową państwa. Wypłata pieniędzy z banku centralnego zepchnęła na dalszy plan główne zadanie RPP, czyli politykę stóp procentowych. Tym bardziej że w tej kwestii rada też nie jest monolitem. Już w marcu – co wynika z opublikowanych minutes – część członków postulowała rozważenie obniżek stóp. To nowość, bo do tej pory na rynku mówiono głównie o podwyżkach stóp. Pomysł nie zyskał większości. Jednak inwestorzy dostali sygnał: jeśli w ogóle dojdzie do podwyżek, to może nastąpić to później, niż oczekiwano. Piotr Bujak z BZ WBK przypomina, że już wcześniej niektórzy członkowie rady mówili, że nie można wykluczyć obniżek. Adam Antoniak z banku BPH dodaje, że skłonność do obniżania stóp była większa niż do podwyższania.
Gdyby jednak teraz rada zdecydowała się na zmniejszenie stóp, mogłaby wylać dziecko z kąpielą. Zapewne pobudziłoby to popyt w gospodarce, bo finansowanie kredytem stałoby się tańsze. A to zwiększyłoby presję na wzrost cen. W efekcie wzrost inflacji zmusiłby za kilka miesięcy bank centralny do szybkiego zaostrzania polityki pieniężnej.
1: Ania z IP: 79.185.141.* (2010-04-24 08:26)
Mocny złoty to problem??? nie rozumiem to chyba dobrze że nasza waluta jest mocna!!!

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.








