Dziś poznamy cenę maksymalną, po jakiej będzie można kupić akcje PZU. Zapewne będzie ona znacząco wyższa od minimalnej, która została ustalona przez akcjonariuszy. Ministerstwo Skarbu Państwa i Eureko uzgodniły, że wchodzący na giełdę PZU musi być wart co najmniej 25,25 mld zł (obecna wartość księgowa to 11,2 mld zł). To daje minimum 292 zł za jedną akcję.

Za zakupem akcji ubezpieczyciela przemawia jego udział w rynku (37 proc.) i to, że wypada korzystnie na tle branży w UE. Porównaliśmy jego wskaźniki z największymi ubezpieczycielami notowanymi na europejskich giełdach oraz z graczami na rynku austriackim, który pod względem wielkości można porównać z Polską.

Wskaźnik ceny do wartości księgowej (C/WK) dla PZU wynosi 2,24. To najwyższy wynik w naszym zestawieniu. Tylko niemieckie Ergo ma wskaźnik powyżej 2, w przypadku pozostałych towarzystw waha się on 0,55 do 1,63.

Zdaniem analityków, wysoki wskaźnik C/WK dla PZU wynika z dobrych perspektyw rozwoju polskiego rynku ubezpieczeń.

– Kupując akcje, inwestorzy kupują przyszłość. Nasz rynek ma przed sobą dobre perspektywy rozwoju – mówi Marcin Mazurek, główny analityk w firmie Intelace Research.

Tymczasem, według niego akcje zagranicznych ubezpieczycieli na skutek kryzysu, który zrujnował zaufanie inwestorów do rynków finansowych, zostały mocno przecenione. Nie należy się także spodziewać, że ich ceny szybko wzrosną, bo w innych krajach europejskich panuje duża konkurencja, a cały rynek jest mocno spenetrowany usługami. Inaczej jest w Polsce, gdzie penetracja ubezpieczeniami jest niska, gdyż wartość przypisanej składki to zaledwie 4 proc. PKB. To nawet trzy razy mniej niż na Zachodzie.

Lepiej PZU wypada także pod względem wskaźnika ceny do zysku (C/Z), który pokazuje atrakcyjność inwestycji w spółki. Dla PZU wynosi on 7,86 i jest najniższy w naszym zestawieniu. To dobry wynik, bo pozostali ubezpieczyciele (z wyjątkiem Allianz) notują wartości dwucyfrowe.

Analitycy ostrzegają, by nie podchodzić do wskaźnika C/Z nazbyt optymistycznie.

– Jego wysokość jest oparta na wynikach z 2009 roku. W przypadku PZU nie jest realne ich powtórzenie – twierdzi Maciej Barański z DM BZ WBK.