zaloguj się do e-DGP

PilneSenat przyjął reformę emerytur - nie było żadnych poprawek

FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Na Euro zarobią tylko duzi

skomentuj

Zapewnienia polityków, że polskie firmy zarobią miliony na handlu przy okazji Euro 2012, są nie do końca prawdziwe. Zarobią głównie te większe. I niekoniecznie polskie.

Publikacja: 7 kwietnia 2010, 03:00 Aktualizacja: 7 kwietnia 2010, 13:12

Jak dowiedział się „DGP”, w ciągu pięciu tygodni UEFA poda nazwę firmy, która w jej imieniu będzie sprzedawać licencje na komercyjne wykorzystanie symboliki UEFA i Euro 2012. Po tym czasie ma decydować zasada: kto pierwszy, ten lepszy. W praktyce będzie nieco inaczej. Lepszym będzie ten większy. Zdaniem Bartosza Marksa z PZPN o licencję będzie bardzo trudno. Przynajmniej dla najbardziej atrakcyjnych produktów. UEFA bowiem nie ogląda się na maluczkich. Stawia na dużych i zamożnych klientów.

– Chciałby pan wyprodukować sto sztuk szalików z naszym logo? To za mało. Sprzedajemy licencje, które obejmują co najmniej cały kraj. Licencja na Warszawę? Przynajmniej Polska. Podczas Euro 2008 jedna z firm kupiła prawa do szalików na cały świat. Koncentrujemy się raczej na regionach – usłyszeliśmy w UEFA.

Szaliki dla globalnych graczy

Licencje na zazwyczaj najlepiej sprzedające się w czasie mistrzostw produkty, takie jak szaliki, czapki czy kubki, wykupią więc globalne firmy. Jeśli taka firma pozyska licencję na całą Europę, nikt w Polsce nie będzie mógł legalnie produkować szalików czy czapek z symboliką UEFA. Pozostaną mniej chodliwe i dochodowe produkty. Na przykład zapalniczki – chociaż i na to cztery lata temu były dziesiątki chętnych. Nawet jeśli uzyskamy wyłączność na całą Polskę, to i tak sporo ryzykujemy. Po uiszczeniu opłaty licencyjnej z każdej złotówki zarobionej na zapalniczce musimy oddać UEFA 15 groszy.

– Warto, aby najpierw każdy sobie wszystko dokładnie przeliczył. Łatwo jest wyprodukować tysiąc koszulek, a potem ich nie sprzedać. I uiścić sporą opłatę licencyjną. W Wiedniu podczas Euro 2008 były stoiska z pamiątkami, ale nie wszystkie oblegano. To pokazuje, że na Euro nie każdy może zarobić. To nie jest samograj – powiedział w wywiadzie dla „DGP” Tomasz Zahorski, koordynator krajowy ds. własności intelektualnej w PL.2012.

Komentarze: 3

  • 1: Gre z IP: 85.222.86.* (2010-04-07 09:50)

    Po Euro2012 zostanie nam wielki niepotrzebny stadion narodowy bez dodatkowej infrastruktury, wstyd i długi. Bez sensu, ale miłośnicy piłki kopanej będą mogli obejrzeć w TV meczyk z Tyskaczem w ręku (bo bilety będą za drogie) . Super

  • 2: Gol z IP: 92.244.32.* (2010-04-07 11:38)

    Zarobimy tak jak na wojnie z Irakiem.

  • 3: Elfman z IP: 84.38.18.* (2010-04-08 23:45)

    W przypadku, gdyby Polska nie uzyskała jednak statusu organizatora Euro 2012, komentarze byłyby w stylu "...i znowu polskim nieudacznikom się nie udało...", "Polacy jak zwykle dali ciała...". Tak to już u nas jest.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Autostrada A4

Drogowcy oddają A2 po kawałku

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.

zobacz więcej artykułów

Najnowsze wiadomości z Forsal.pl

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste