Nie wszystkie banki są równie surowe dla klientów, którzy nie spłacają na czas swoich zobowiązań. Część z nich wybacza drobne potknięcia, nawet odnotowane w Biurze Informacji Kredytowej
Bank, akceptując jakieś niewielkie problemy finansowe swoich potencjalnych kredytobiorców, może zabezpieczyć się, żądając wyższych opłat.
– Opóźnienia w spłacie drobnych kwot nie zawsze oznaczają bezwzględny zakaz udzielenia kredytu mieszkaniowego. Bardzo często taki klient dostanie kredyt, ale płaci bankowi wyższą marżę, by pokryć zwiększone ryzyko – mówi Wojciech Kwaśniak, były szef nadzoru bankowego.
W Eurobanku standardowo nie dyskwalifikuje opóźnienie w spłacie kredytu do 30 dni. Może być ono wydłużone do 90 dni, pod warunkiem że klient zdecyduje się na wyższą marżę.
– Żaden bank raczej nie udzieli kredytu, gdy zaległość przekracza 90 dni albo gdy w BIK znajduje się adnotacja, że dług podlega windykacji lub egzekucji – mówi Katarzyna Siwek.
Z doświadczeń doradców Home Broker wynika, że bardzo restrykcyjną politykę pod tym względem prowadzi ING BSK.
– Jeśli klient ma jakieś problemy z regularną spłatą kredytu, to rzeczywiście nie możemy sobie pozwolić na kredytowanie takiej osoby, ale jeśli zadłużenie wynika np. z niezapłacenia opłaty za konto, to nadal może u nas uzyskać kredyt – mówi Piotr Utrata z ING BSK.
Dla instytucji finansowych bardzo ważne jest to, z jakich przyczyn powstała zaległość finansowa. Na taryfę ulgową mogą więc liczyć osoby, którym np. z niezależnych od nich powodów wydłużył się pobyt za granicą i rata kredytu nie została spłacona w terminie. Na łagodniejsze potraktowanie może też liczyć ktoś, kto ma zlecenie stałe i przelał zbyt małą kwotę, gdyż oprocentowanie wzrosło.
Banki natomiast rygorystycznie będą podchodzić do klientów, którzy często zapominają spłacić ratę kredytu lub popadają w problemy finansowe.
1: Tępiciel z IP: 83.18.102.* (2010-03-16 08:36)
Cóż za bezsensowny artykuł.
"BZ WBK dopuszcza zaległość aż do 90 dni, ale nie większą niż 100 zł. W Nordea Banku jest podobnie, a limit to 200 zł."
Zaczynacie być jak wp/onet/interia. Przyciągacie do czytania ciekawym tytułem, a w środku zamieszczacie bzdety. W sytuacji, gdy statystyczna polska rodzina zadłużona jest na kwotę stu krotnie wyższą, piszecie o 200 zł zaległości... kogo to interesuje, kto trzyma takie groszowe zaległości?
2: vrabec z IP: 83.4.96.* (2010-03-16 09:16)
dobra dobra, tylko pytanie czy to, ze nie przekresla, to w jakims banku rzeczywiscie pozwala kredyt dostac, jak czlowiek np kiedys sie raz spoznil z jedna rata i madry bank go od razu poslal jako dluznika?
3: dynomen z IP: 90.156.33.* (2010-03-16 19:41)
Troche luzuja z kryteriami, bo jakby nie bylo ciezko teraz o kredyt. Wiem ze Getin i jeszcze jakis bank bardziej ludzko patrzy na klienta. Inne banki powinny z nich brac przyklad, bo przeciez banki najbardziej zarabiaja wlasnie na kredytach
4: anal only z IP: 89.176.225.* (2010-03-17 10:13)
ludzko czy bankowo, przecież wiadomo, że na tym zarabiają i to nie źle. Każdy bank ma swoją politykę, oni mają bardziej otwartą ale wszystko jest w cenie...
5: dolar z IP: 78.8.26.* (2010-12-31 13:41)
wszystko zależy od właśnie polityki banku, najlepiej starać się mieć pozytywną opinię w BIK i nie robić zaległości w takiej wysokości i czasie by właśnie trafiły do BIK , lepiej być zapobiegliwym i przezornym,

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







