Rządy Islandii, Grecji, Węgier, Ukrainy czy Łotwy godzą się nawet na najbardziej drastyczne oszczędności, byle spłacić długi
Jak na kraj, który od lat chwalił się protestancką etyką i skandynawską uczciwością, wynik był porażający. W przeprowadzonym w minioną sobotę referendum zaledwie półtora procent Islandczyków poparło rządowy plan zwrócenia Wielkiej Brytanii i Holandii 3,9 mld euro, jakie obywatele tych krajów stracili z powodu bankructwa islandzkiego banku internetowego Icesave. – Warunki, jakie próbuje nam się narzucić, są horrendalne. To tak, jakbyś stłukł komuś aparat fotograficzny, a on domagałby się od ciebie czterokrotności jego ceny i to pod zastaw domu – mówił August Kalsson, rehabilitant z Rejkjawiku dziennikarzowi Financial Times po wyjściu z punktu wyborczego. Dookoła wszyscy kiwali z aprobatą głową.
Zgodnie z porozumieniem zawartym z Brytyjczykami i Holendrami każda islandzka rodzina miałaby zapłacić równowartość 48 tys. euro (ok. 200 tys. zł). I to za grzechy, które popełnił nierozważny zarząd prywatnego banku.
Ale jeszcze bardziej szokująca od wyniku referendum była reakcja rządu. W jednej z najzamożniejszych zachodnich demokracji władze całkowicie zignorowały opinię obywateli. Uznały, że mając do wyboru wojnę z międzynarodowymi rynkami finansowymi albo otwarty konflikt ze społeczeństwem, wolą uniknąć tego pierwszego. – Rzecz jasna w pełni wywiążemy się ze zobowiązań wobec Brytyjczyków i Holendrów – powiedział jeszcze w sobotę Steingrimur Sigfusson, minister finansów. Jednak polityczna cena takiego ruchu będzie katastrofalna. Z pewnością w najbliższych wyborach obecna ekipa zostanie wysłana na polityczną emeryturę, a jej członkowie, od premiera po jego najskromniejszego doradcę, przez długie lata będą musieli szukać sobie nowego zajęcia.
1: emerytka z IP: 89.230.139.* (2010-03-13 08:13)
No to chyba najwyższy czas zabierać pieniądze z greckiego POLbanku. Mam tam oszczędności mojego życia.Skutecznie wystraszyli mnie tym artykułem.
2: Janeczek z IP: 83.20.81.* (2010-03-13 09:04)
państwa nie wolą buntu obywateli, te państwa olewają obywateli, bo tymi państwani kierują grupy cwaniaków złożone wprost z przdstawicieli wierzycieli i lobbystów wierzycieli.
3: rydzykant z IP: 89.229.210.* (2010-03-13 11:20)
Przecież polskie rządy-obojętnie z jakiej opcji-zrobiłyby to samo co rząd Islandii.Przecież do tej pory,pomimo rządów różnych partii nie zrobiono nic aby ukrócić żądania zwrotu majątków rzekomo zagrabionych po wojnie obywatelom Niemiec,Izraela,USA,polskiej arystokracji,Kościołowi,Zgromadzeniom Zakonnym itp.Toć już są żądania zwrotu Sukiennic,niedługo trzeba będzie zwrócić Wawel ,po który zgłosi się potomek jakiegoś króla.
4: spinaker206 z IP: 79.186.32.* (2010-03-13 12:10)
Nasze państwo wykończa brak reform finansów publicznych, co prawda dziurawy, marnujący coraz większe przychody NFZ robi wszystko by zmniejszyć liczbę świadczeniobiorców, ale ograniczenie się tylko do pomysłu, że eutanazja wszystko rozwiąże jest niewystarczający.
5: poll z IP: 193.238.12.* (2010-03-13 22:06)
Jak będzie bunt taki jak w Rosji w 1917 to złodzieje zmienią zdanie.
6: Andrzej z IP: 91.150.223.* (2010-03-14 17:05)
Artykuł niby dobry tylko zestawienie Islandii i pozostałych państw jest zupełnym nieporozumieniem. Islandia spłaca i zamierza spłacać długi państwa natomiast referendum dotyczyło spłaty długów prywatnego banku mającego inwestorów zagranicznych.
7: bodzio z IP: 85.220.56.* (2010-03-14 17:34)
Panie Andrzeju to na jedno wychodzi, bo to na obywateli spadnie ciężar spłacanego długu, no... chyba że skonfiskują dobra wszystkim hochsztaplerom na co się nie zanosi chociaż o nich się mówi. A Islandczykom trzeba by pokazać jak się pracuje i oszczędza, bo już zapomnieli i tu jest ten problem.
8: tak? hmmm z IP: 212.87.229.* (2010-03-17 14:28)
najlepsza sytuacja doprowadź jakieś państwo do bankructwa a puźniej tanio wykup, te wszystki kraje powinny jak Islandia powiedzieć nie!!!
9: spokojny z IP: 93.105.176.* (2010-05-09 07:59)
ludzie przecież wszelkie wpłaty do 100 tyś euro są objęte ochroną przez bankowy fundusz gwarancyjny
10: Ewiak Ryszard z IP: 78.8.139.* (2011-01-19 12:03)
To prawda, że państwa wolą bunt obywateli od wojny z wierzycielami. Czeka nas więc "trzęsienie ziemi" na scenie politycznej wielu państw. Biblia zapowiada, że w czasie wyznaczonym przez Boga, występująca w roli "króla północy" - Rosja, powróci (Daniela 11:29a). Oznacza to, że wiele krajów z dawnego bloku wschodniego powróci do rosyjskiej strefy wpływów. Oznacza to także rozpad nie tylko strefy euro, ale też UE i NATO.

Irlandzki tani przewoźnik lotniczy, Ryanair uruchomi 8 tras z nowego podwarszawskiego w Modlinie.
![]() |




