Nigdy nie należy zakładać, że sytuacja finansowa przedsiębiorstwa będzie zawsze tak samo stabilna, jak w dniu zawarcia umowy.
Publikacja: 11 marca 2010, 11:33 Aktualizacja: 11 marca 2010, 11:36
Dobrze byłoby też zabezpieczyć się przed sytuacją, w której dochodzi jednak do wypowiedzenia umowy z naszej winy. Koniecznie musimy zatem sprawdzić, czy w umowie zapisano, że w takim wypadku odszkodowanie należne leasingodawcy zostanie zmniejszone o wartość zwróconego przedmiotu leasingu.
Warto się również postarać, aby znalazł się w niej zapis o możliwości ewentualnego wznowienia całej transakcji. Sprawdźmy jednak, ile będzie nas to kosztować, bowiem niektóre firmy potrafią sobie liczyć za to nawet kilka tysięcy złotych. Opłaty zaczynają się od 1–1,5 tys. zł i optymalnie byłoby wynegocjować zbliżoną do tego stawkę.
Jeśli czytając umowę mamy wrażenie, że firma leasingowa stosuje zaporowe stawki w sytuacjach trudnych, które przecież zawsze mogą się zdarzyć, lepiej poszukajmy takiej, której umowa świadczy o tym, że jej szefom zależy nie tylko na pozyskaniu kolejnego klienta, ale także na tym, by w razie kłopotów próbował pomóc w rozwiązaniu problemów.
Trzeba zadbać o elastyczne raty
Zawsze może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu, niekoniecznie finansowego, zechcemy zakończyć umowę leasingu wcześniej, niż początkowo zakładaliśmy. Dlatego należy dopominać się o umożliwiający to zapis w umowie.
Pamiętajmy jednak, że przepisy podatkowe zastrzegają, iż umowa leasingu nie może trwać krócej niż 40 proc. okresu amortyzacji środka trwałego, co oznacza, że w przypadku najpopularniejszego z nich, czyli auta, musi trwać minimum dwa lata.
Sprawdźmy też, w jaki sposób będzie mogła zmieniać się wysokość miesięcznych rat. Jeśli umowa przewiduje, że można je i podnosić, i obniżać – w zależności od tego, czy wskaźnik, na podstawie którego działa umowa, rośnie czy spada – powinniśmy spać spokojnie. Ustalmy tylko, jak często rata może być korygowana.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







