Nowe przepisy nie są potrzebne, bo banki same dostosowały się do kryzysu – wynika z raportu Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych. Nowe zalecenia KNF mogą kosztować 3 mld zł
Publikacja: 10 marca 2010, 03:00 Aktualizacja: 10 marca 2010, 10:16
Z raportu „Ocena skutków ekonomicznych rekomendacji T” wynika, że przyjęte przed kilkunastoma dniami zalecenia Komisji Nadzoru Finansowego najmocniej uderzą w rynek kredytów gotówkowych i kart kredytowych.
– Nie sądzę, by skutki tych zaleceń były tak duże, jak głosi to Związek Banków Polskich, jednakże z naszych szacunków wynika, że koszty przewyższają korzyści wynikające z poprawy jakości portfela kredytowego – ocenia w rozmowie z DGP autor raportu, dr Piotr Białowolski z SGH.
Tę linię obrony nowych regulacji wybrała Komisja, twierdząc, że ich efektem będzie poprawa jakości portfela kredytowego. Zgodnie z raportem taka sytuacja będzie miała miejsce tylko w przypadku kredytów gotówkowych, dla których wprowadzenie rekomendacji może wpłynąć na zmniejszenie strat z tytułu niespłacanych kredytów nawet o około 900 mln zł rocznie.
Związek Banków Polskich ocenia, że skutkiem wprowadzenia rekomendacji będzie zmniejszenie wartości udzielanych kredytów o 2 mld zł w przypadku hipotek oraz 7 mld zł w przypadku pożyczek konsumenckich. Raport Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) mówi o kosztach rzędu 3 mld zł, z czego 1 mld zł to koszty, które będą musiały ponieść banki.
– Mogą być one przerzucone na cenę kredytu – ostrzega Piotr Białowolski.
Pozostałe 2 mld zł to tzw. koszty wykluczenia, a więc sytuacji, w których osoby chcące skorzystać z kredytu, nie będą go w stanie dostać. Spodziewane korzyści, głównie poprawa jakości portfela kredytowego, to ok. 1 mld zł rocznie, przy czym w przypadku kredytów hipotecznych i ratalnych korzyści są wielokrotnie niższe niż koszty.
Więcej:
są przygotowane na nowe przepisy" href="http://forsal.pl/artykuly/404757,wprowadzenie_rekomendacji_t_moze_kosztowac_3_mld_zl_banki_sa_przygotowane_na_nowe_przepisy.html">Wprowadzenie rekomendacji T może kosztować 3 mld zł. Banki są przygotowane na nowe przepisy
1: Rurrek z IP: 90.156.33.* (2010-03-10 12:44)
Ja tam uwazam ze warto samemu sie zabezpieczyc, chociazby w formie jakiegos depozytu, np lokata w noble na wysokim procencie, a odwazniejszy wibierze oczywiscie fundusz
2: chillout z IP: 62.21.46.* (2010-03-10 13:10)
Ja na razie nie panikuję. Nie martwię się, że nie będzie kredytów.Myślę,że zawsze coś się znajdzie - w końcu znajdzie się zawsze jakiś bank, który w normalny rzetelny i nie oderwany od rzeczywistości sposób będzie liczył zdolność. Spokojnie...
3: tak? hmmm z IP: 212.87.229.* (2010-03-10 19:18)
lecimy w dół z nieruchomosciami:)
4: anal only z IP: 89.176.225.* (2010-03-11 08:01)
nie myslę, żeby w ten sposób gospodarka wyhamowała, a na pewno takie ograniczenia ją uzdrowią chcroniąc przez pazernością bankowców i amerykańskim scenariuszem. Może faktycznie ludzie przkonają się z powrotem do lokat..
5: rześki z IP: 83.4.134.* (2010-03-11 08:08)
tak? lecimy w dół z nieruchomościami?? no ja chcę to zobaczyć...
takich zaklinaczy, to już wielu było, ale jakoś topnienia cen nie zauważyłem szczególnego, a ostatnio, to niestety wręcz przeciwnie. jak brać kredyt, to teraz w sumie, jak kto zdolny, bo później, to może być za późno...jak to zwykle bywa.
@chillout
spokój to ważna sprawa, ale ważne, żeby się też nie zamulić za bardzo...
6: aldi z IP: 79.162.78.* (2010-03-11 08:45)
A ja mam obawy że moge nie dostać kredytu przez to wszystko. Mieszkanie już mamy na oky tylko się starać. Mam dosyć już wynajmowanego mieszkania. Pracujemy na swioim więć możę się uda ze zdolnością:)?
7: gremo z IP: 85.222.86.* (2010-03-12 10:16)
naturalnym stanem rzeczy, to powinno byc latwe przyznawanie kredytow tym, ktorzy sa wyplacalni i maja zdolnosc kredytowa jak nalezy

Z komputerami, markowymi ubraniami, a nawet z wyposażeniem wnętrz. Stacjonarne i internetowe outlety robią furorę. Rynek ma tak duży potencjał, że wchodzą na niego coraz bardziej uznane marki, niekoniecznie odzieżowe.
![]() |




