W Polsce działa ok. 160 biogazowni, ale tych wykorzystujących produkty rolnicze do wytwarzania energii jest kilka. W tym roku powstaną kolejne tego typu obiekty.
Publikacja: 3 marca 2010, 13:40 Aktualizacja: 3 marca 2010, 16:28
Specjaliści z branży oceniają, że w najbliższym czasie będzie jednak przybywać biogazowni produkujących energię. Wierzy w to Magdalena Rogulska z Instytutu Paliw i Energii Odnawialnej (IPiEO), choć sama przyznaje, że o trendzie wzrostowym możemy na razie mówić w przypadku biogazowni ściekowych i wysypiskowych. Jej pogląd podzielają Paweł Kurzątkowski z Polskiej Energetyki Odnawialnej (PEO) oraz prezes poznańskiej spółki Biogaz Zeneris Marek Jóźwiak.
Polska jest dobrym miejscem do rozwoju technologii biogazowych. Biogazownie mogą rozwiązać problemy, związane z utylizacją odpadów organicznych i ich wysokimi kosztami oraz wykorzystać potencjał rolnictwa energetycznego – twierdzi Marek Jóźwiak.
Zdaniem Pawła Kurzątkowskiego nieużytki rolne z powodzeniem można wykorzystać pod uprawę roślin energetycznych. Firma Marka Jóźwiaka Biogaz Zeneris buduje na razie jedną biogazownię rolniczo-utylizacyjną w okolicach Piły. Jej moc ma wynieść 0,5 MW, a inwestycja, w której mieści się też hala przyjęć odpadów, pochłonie co najmniej 12 mln zł. Paweł Kurzątkowski szacuje, że standardowy koszt budowy biogazowni o mocy 1 MW waha się w granicach 3–4 mln euro. Bardziej skomplikowane technologie zwiększają koszty do ponad 5 mln. Część środków na biogazownię to kapitał własny Biogazu, resztę uzupełnią kredyty i dotacje. Spółka wykonała dotychczas 60 koncepcji przyszłych biogazowni.
– Na razie szukamy lokalizacji, dotacji, innych form finansowania lub inwestora – mówi Marek Jóźwiak.
Według jego szacunków w Polsce przygotowanych jest 200 projektów takich budów i jedna trzecia, w optymalnych warunkach może połowa z nich powinna zostać zrealizowana w ciągu najbliższych dwóch lat. Ale to i tak kropla w morzu potrzeb. W Niemczech biogazowni jest około trzech tysięcy, ożywienie panuje w Czechach.
Poznański Agrogaz w ubiegłym roku oddał do użytku biogazownię w Liszkowie w woj. kujawsko-pomorskim. Jej moc wynosi 2,1 MW. W tym roku biogazownię odkupiła od Agrogazu Enea. Choć sama mogłaby też postawić taki obiekt korzystniejsze jest przejęcie już gotowego.
– Biogazownia jest już po rozruchu technologicznym, dlatego żadne przykre niespodzianki nie spotkają nabywcę – tłumaczy Paweł Augustyn, prezes Agrogazu.
Jego firma zaangażowana jest w kolejne trzy projekty – dwa w woj. kujawsko-pomorskim i jeden na Mazurach.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




