W Niemczech jest 4,5 tysiąca biogazowni. Polska ma ich niewiele ponad 100, ale w budowie i na różnych etapach przygotowań jest kolejnych 200.
Publikacja: 23 lutego 2010, 14:28 Aktualizacja: 24 lutego 2010, 13:00
– Niebagatelne znaczenie mają korzyści wynikające z faktu, że biogazownie są tak blisko powiązane z prowadzonymi przez nas gospodarstwami rolnymi – twierdzi prezes Brodziak.
Zdaniem prezesa funkcjonowanie biogazowni jako osobnych instalacji bazujących na dostawach surowców z zewnątrz oraz sprzedaży całej wyprodukowanej energii na zewnątrz też ma sens ekonomiczny. Pod warunkiem jednak dobrego przygotowania inwestycji i sprawnego zarządzania kluczowymi obszarami.
Możemy korzystać z doświadczeń Niemców
Prof. Jan Popczyk z Politechniki Śląskiej postuluje, by biogazownie, które oprócz prądu produkują ciepło, dostawały zielone certyfikaty także za energię cieplną. Wtedy mielibyśmy równie atrakcyjny system wspierania takich inwestycji, jak w Niemczech. Choć nie ma dotacji inwestycyjnych na ten cel, biogazowni przybywa jak grzybów po deszczu. Za naszą zachodnią granicą państwo przez wiele lat daje bowiem ich właścicielom dopłaty do produkowanej z biogazu energii. Dzięki temu są to atrakcyjne inwestycje, na które łatwo dostać kredyt w banku.
Za Odrą łatwiej i szybciej niż u nas dostaje się też pozwolenie na budowę biogazowni. A to właśnie trudności z uzyskaniem takiego pozwolenia są kolejną poważną barierą w rozwoju energetyki biogazowej w Polsce.
11 miesięcy trwa w gminie przygotowanie decyzji o warunkach zabudowy

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







