Sprzedawcy części samochodowych przeszli suchą nogą przez kryzys na rynku motoryzacyjnym. Jak wyliczyła firma MotoFocus.pl, w 2009 roku 15 największych krajowych dystrybutorów odnotowało niemal 10-proc. wzrost przychodów.

Firmy na plusie

Największy gracz na tym rynku – notowany na GPW Inter Cars – zwiększył swoje przychody o 300 mln zł do ponad 2 mld zł. Dobre wyniki zapowiada także Fota – obok Group Auto Union Polska – trzeci czołowy dystrybutor części zamiennych w naszym kraju. Ostateczne wyniki za IV kwartał 2009 r. firma przedstawi już dziś, w przyszły poniedziałek raport upubliczni również Inter Cars.

Ucieczka z serwisów

Według Zenona Kosickiego, asystenta zarządu Inter Cars, nieoficjalnie szacuje się, że tylko w ubiegłym roku 200 tys. klientów autoryzowanych stacji obsługi przeszło do niezależnych warsztatów i skorzystało z części sprzedawanych przez takich dystrybutorów jak Inter Cars.

Chodzi o właścicieli samochodów, których wiek mieści się w przedziale od trzech do pięciu lat. Do tej pory – po okresie gwarancyjnym, siłą przyzwyczajenia, pozostawali oni z reguły w ASO. W kryzysie zaczęli szukać oszczędności.

– Trend ten obserwujemy już nie tylko w przypadku klientów indywidualnych, ale też flotowych. Do coraz większej grupy klientów dociera, że otrzymują u nas części i usługi takiej samej jakości jak w ASO, ale o wiele tańsze – mówi Zenon Kosicki.

Przypomina, że średni koszt usługi w warsztatach autoryzowanych w Warszawie wynosi około 200 zł za tzw. roboczogodzinę. Tymczasem w niezależnym warsztacie wyceniany jest tylko na 90 zł. W ASO poza Warszawą trzeba zapłacić 160 zł, podczas gdy w niezależnym warsztacie 60–70 zł.

Więcej informacji: Sprzedawcy części samochodowych korzystają na kryzysie.

forsal.pl