Po tym, jak kilka dni temu nagle odwołano dwa kluczowe konkursy na dotacje dla firm, przedsiębiorcy domagają się, by resort rozwoju regionalnego znalazł dodatkowe pieniądze na wsparcie ich inwestycji.
Publikacja: 24 lutego 2010, 03:00 Aktualizacja: 24 lutego 2010, 09:02
Chociaż już jesienią ubiegłego roku mówiło się o tym, że kończą się unijne dotacje dla firm w ramach programu Innowacyjna Gospodarka, to decyzja urzędników Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, że w tym roku nie będzie dwóch kluczowych konkursów, była niemiłym zaskoczeniem. Najpierw z powodu wyczerpywania się pieniędzy odwołano czerwcowy konkurs o wsparcie na innowacyjne projekty, później to samo spotkało marcowy nabór na dotacje na prowadzenie badań naukowych.
W ocenie przedsiębiorców nagłe likwidowanie konkursów jest niedopuszczalne.
– Przygotowanie wniosku o dofinansowanie nie zajmuje kilku dni, lecz kilka miesięcy. Wymusza na firmie zaangażowanie całego sztabu ludzi oraz środków finansowych. Odwołanie naborów na trzy tygodnie przed startem jest bardzo niekomfortowe – uważa Grzegorz Kołodziej, kierownik Biura Funduszy Europejskich w spółce informatycznej Comarch.
Dodaje, że przedsiębiorcy oczekują od MRR szybkich działań oraz informacji, kiedy pojawią się dodatkowe środki, tym bardziej że w przypadku dotacji na prowadzenie badań naukowych odwołano tylko marcowy konkurs – w harmonogramie pozostał nabór zaplanowany na wrzesień.
– W tym momencie nikt nie wie, czy ten konkurs odbędzie się i czy należy poważnie traktować przygotowania do niego – mówi Grzegorz Kołodziej.
Zdaniem Marzeny Chmielewskiej z PKPP Lewiatan, postępując w ten sposób, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego traci swoją wiarygodność.
Więcej informacji: Firmy chcą dodatkowych unijnych dotacji.
1: maska z IP: 79.110.199.* (2010-02-24 12:08)
Czy kogoś to jeszcze dziwi?
2: neo z IP: 77.112.27.* (2010-02-24 18:50)
konkursy będą w 2011 bo będą wybory parlamentarne - to wtedy sie znajdą pieniądze
a skoro Donald nie startuje na prezydenta to w tym roku nie potrzeba ...

Resort transportu dopina drogową układankę. DGP dotarł do harmonogramu otwarć czterech kolejnych odcinków. Kierowcy mogą od wczoraj jeździć 7-kilometrowym odcinkiem autostrady A2 najbliżej Warszawy – między Konotopą a Pruszkowem. To odcinek E Budimeksu – pierwszy z pięciu budowanych na 91-kilometrowej trasie Łódź–Warszawa.







