Nawet o 30 proc. możemy mniej płacić za ogrzewanie, bo kolektory mogą produkować sporo energii także zimą.

Dwa sposoby

Promienie słońca możemy wykorzystywać do celów energetycznych na dwa sposoby. Pierwszy z nich to podgrzewanie przez kolektory solarne wody do kranów i do kaloryferów. Drugi sposób to produkcja prądu przy pomocy ogniw fotowoltaicznych, co jest np. bardzo popularne w Niemczech. I to wcale nie dlatego, że takie ogniwa są tam świetną inwestycją, ale dzięki wspierającym ich zakup subsydiom rządowym oraz landowym i modzie na ekologię za Odrą.

Kalkulacja

Co innego twierdzą producenci ogniw fotowoltaicznych, twierdząc, że ich najnowsze modele generują dużo prądu nawet wtedy, gdy są zacienione albo jest pochmurno. Dla przykładu: instalacja o powierzchni 16 mkw. w takim niezbyt słonecznym kraju jak Belgia daje 1700 kWh prądu rocznie. Jednak biorąc pod uwagę koszt zakupu takiej instalacji (13 tys. euro), ta inwestycja zwróci się za prawie 11 lat. Nie mówiąc już o tym, że ogniwa tej wielkości nie pokryją zapotrzebowania na prąd średniego gospodarstwa domowego. Szybciej zwracają się duże systemy fotowoltaiczne, o mocy 100 kW, ale to wydatek rzędu 600–700 tys. zł. W Polsce mało kogo byłoby na to stać.

Grzeją, gdy pochmurno

W naszych warunkach klimatycznych lepszym rozwiązaniem są kolektory słoneczne, które podgrzewają wodę nawet wtedy, gdy jest pochmurno. Od kwietnia do września mogą nam niemal samodzielnie ogrzewać wodę użytkową. Tylko przy dużym zachmurzeniu trzeba je wspomóc tradycyjnym kotłem gazowym albo węglowym.

Podgrzewają wodę i zimą, w słoneczny dzień nawet do 50 stopni Celsjusza, zaś w pochmurny o co najmniej kilkanaście stopni, co już oznacza spore oszczędności, biorąc pod uwagę, że w zimowych miesiącach woda płynąca z rur jest bardzo zimna. Najwygodniej mieć dwa zasobniki wody.

W tym większym zawartość ogrzewają kolektory słoneczne, mniejszy ma instalację gazową, która grzeje wodę do odpowiednio wysokiej temperatury. Warto też wybrać – zamiast stosowanych dotąd powszechnie kolektorów płaskich – urządzenia nowszej generacji: próżniowe, nazywane też rurowymi, które są dużo wydajniejsze energetycznie. A wydajność wzrasta wraz ze zwiększaniem się średnicy rurek kolektora. Można ją jeszcze bardziej podnieść (o 15 proc.), instalując przy kolektorze tzw. zwierciadła liniowe, kierujące w stronę kolektora dodatkowe promienie słoneczne.