Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził nadzieję, że premier Donald Tusk bezpośrednio zaangażuje się w rozwiązanie problemu polskich stoczni. Jak ocenił, potrzebna jest wizyta Tuska w Brukseli i rozmowy z Komisją Europejską.
Publikacja: 2 października 2008, 14:42 Aktualizacja: 2 października 2008, 14:50
"Być może udałoby się coś uzyskać (w Brukseli). A nawet, jeśli uznać, że to jest prawdopodobieństwo niezbyt wielkie, to warto zaryzykować, bo sprawa ma charakter narodowy" - powiedział J. Kaczyński na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie.
Prezes PiS ocenił, że zagrożenie polskich stoczni jest "w najwyższym stopniu poważne". Ale - jak zastrzegł - jest jeszcze czas, żeby coś zrobić.
We wtorek unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes zapowiedziała, że zaproponuje Komisji Europejskiej podjęcie negatywnej decyzji w sprawie polskich stoczni.
1: Endi z IP: 213.25.175.* (2008-10-02 15:35)
Mi sie wydaje ze mozna cos ugrac w przypadku tej stoczni, ktora musi nadeslac plany restrukturyzacyjne w dodatkowym terminie wyznaczonym przez Komisje Europejska. Jesli plany beda dobre to pewnie nastapi jej restrukturyzacja. Dobrze by bylo gdyby gazeta opublikowala jakie te plany maja byc.
2: Marcin z IP: 195.20.110.* (2008-10-02 16:44)
Do Endi
z publikacji w pracie wynika że plany zostały przedstawione.
Negatywna decyzja KE związana jest ze zbyt dużym udziałem Skarbu Państwa w planowanej pomocy.
Mamy gospodarkę prawie wolnorynkową i trzeba przeliczyć czy upadłość stoczni i kooperantów jest mniejszym czy większym złem od ciągłej i nieustającej pomocy Państwa.

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




