Duże zniżki lub wręcz darmowe skipassy coraz bardziej przekonują polskich turystów do wyjeżdżania na narty poza sezonem. Zwłaszcza, że warunki do uprawiania sportów zimowych wciąż są wyśmienite.
– W ostatnich latach nie zdarzyło się, by brakowało śniegu. Najwięcej stresu dostarczył narciarzom sezon 2006/2007, kiedy opady spóźniły się, a temperatury uniemożliwiały skuteczną pracę armatek śnieżnych. Tym niemniej tuż przed pierwszym terminem Free Ski nadeszły obfite opady śniegu – opowiada Krzysztof Wroński, dodając, że pod koniec marca śniegu zawsze jest pod dostatkiem.
– Jeśli po koniec marca trafimy na wyjątkowo ciepły dzień, trzeba najwyżej nastawić się na jazdę od rana do godziny 13 – 14, gdyż potem śnieg może być zbyt miękki. Z drugiej strony coś takiego może się zdarzyć też na początku marca.
Na przykład w ubiegłym roku warunki narciarskie w stacji Vialattea były znacznie lepsze pod koniec marca niż na początku – zaznacza Krzysztof Wroński.
Oferty w ramach Free Ski dostępne w polskich biurach różnią się między sobą. Wyjazdy do Val di Sole, a więc regionu, który od lat oferuje bardzo duże zniżki za karnety w pakiecie z hotelem lub apartamentem, znajdziemy w katalogach większości biur podróży.
Znacznie mniejsza jest dostępność wyjazdów Free Ski w regiony, które same z siebie nie dają dużych promocji. Przykładem jest Dolomit Superski obejmujący m.in. doliny Fiemme, Fassa, Kronplatz. Tam obowiązuje od połowy marca wspomniany już program Dolomit Supersun, polegający na tym, że mieszkając w wybranych hotelach, otrzymujemy 6-dniowy skipass w cenie 5-dniowego.
– To jednak trochę za mało, by nazwać taką ofertę Free Ski. Bo oszczędność wyniesie 25 euro. Za skipass zapłacimy bowiem 173 euro (ok. 700 zł) zamiast 198. Do tego dochodzi nieco obniżona cena za hotel.
Biuro podróży może jednak wynegocjować jeszcze niższe ceny noclegów. By tak się stało, musi zapewnić dużą liczbę narciarzy hotelarzowi w trakcie trwania sezonu, ale zwłaszcza w terminach Free Ski – zauważa Krzysztof Wroński.
Dlatego wciąż niewiele biur podróży w Polsce oferuje wyjazdy do Val di Fiemme czy Val di Fassa faktycznie zasługujące na miano Free Ski.
1: Ewa z IP: 82.210.145.* (2010-02-07 09:28)
"tygodniowy pobyt ...w cenie 698 euro (ok. 2 tys. zł) (..) w lutym trzeba zapłacić 848 euro (ok. 2,4 tys. zł),
(...) w grudniu, to koszt 560 euro (ok. 2,2 tys. zł). W lutym (...)\ 694 euro (ok. 2,8 tys. zł) "
COŚ CHYBA NIE TAK Z TYMI WYLICZENIAMI :-)
Trudniejszy dostęp do kredytów w bankach zaostrza walkę w branży mieszkaniowej.






