Rok 2009 był niewątpliwie urozmaicony. Działo się sporo w bankach, zmieniały się przepisy. Ale klientom było trudniej
Publikacja: 26 stycznia 2010, 11:13 Aktualizacja: 26 stycznia 2010, 11:23
Ponad wszelką wątpliwość hitem, jeżeli chodzi o kredyty hipoteczne, był w ubiegłym roku program „Rodzina na swoim”. Od początku 2009 roku zmianie uległ system naliczania limitów cen mieszkań, które kwalifikowały się do rządowych dopłat. Spowodowało to, wraz ze spadkami cen nieruchomości, że znacząco wzrosła liczba lokali, których zakup można było finansować w ramach tego programu.
W roku 2009 w ramach „Rodziny na swoim” udzielono ponad 31,2 tys. kredytów na kwotę ok. 5,4 mld zł. Od początku funkcjonowania programu przyznano ponad 38,5 tys. kredytów na łączną kwotę 6,17 mld zł.
Wydaje się, że swój najlepszy okres program rządowych dopłat do kredytu ma już za sobą. Po pierwsze – od nowego roku w związku ze spadkiem kosztów budowy metra kwadratowego mieszkania spadną też limity cen metra objętych dopłatą. Drugim ograniczeniem może być liczba dostępnych mieszkań. Deweloperzy wstrzymali budowy nowych mieszkań, uruchamiają je dopiero teraz. Zdecydowanie zmniejszyła się więc podaż mieszkań spełniających kryteria cenowe.
Pomimo wielu zawirowań na rynkach finansowych rok 2009 nie należał do najgorszych. Nie nastąpiło przepowiadane przez część analityków kompletne załamanie rynku. Także spłacalność zaciągniętych wcześniej kredytów hipotecznych pozostaje na bardzo przyzwoitym poziomie.
Rok 2010 upłynie pod względem przygotowywania się banków do wprowadzenia w życie rekomendacji T regulującej zasady naliczania zdolności kredytowej. Nie znamy jeszcze konkretnych założeń tego projektu, ale można się spodziewać, że podobnie jak poprzednie regulacje nie ograniczy ona w znaczący sposób dostępności kredytów hipotecznych.
1: ryjący na rodzinę z IP: 193.24.205.* (2010-01-26 18:36)
Max leżymy!!! i tyle na temat dno i kłody pod nogi,pensje 1800brutto zapewne pozwolą młodym na dorobku wybierać w mieszkaniach(kredyt hipoteczny na prawnuków) rodzina na swoim!! miraże bajki itp.Kto ma to kupuje

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







