Zaostrzenie kryteriów udzielania kredytów przez banki, seria obniżek stóp procentowych, wprowadzenie nowych regulacji przez Komisję Nadzoru Finansowego, programy mające na celu ożywienie rynku kredytów proponowane przez państwo, zapaść na rynku nieruchomości – to zjawiska nieznane w latach poprzednich. Pomimo to wartość rynku – według szacunków – osiągnęła poziom ok. 40 mld zł nowo udzielanych kredytów. Oznacza to spadek w stosunku do rekordowego roku 2008, ale tylko o blisko 15 proc.

Drogo czy tanio?

Koszty kredytu zaciąganego na początku i na końcu roku kształtują się na podobnych poziomach. Nie wynika to oczywiście ze stabilizacji rynku. Wprost przeciwnie. Wysokie i nierównomierne we wszystkich bankach wzrosty marż kredytowych zrekompensowane zostały przeprowadzanymi na całym świecie znaczącymi obniżkami stóp procentowych. W Polsce zapoczątkowana jeszcze w grudniu 2008 seria cięć doprowadziła do niskiego poziomu 3,5 proc. stopy NBP. Podobnie rzecz się miała w Szwajcarii, USA i strefie euro. W rok 2010 cały świat wchodzi więc z niskimi poziomami stóp procentowych.

Zupełnie odwrotnie zachowywały się marże – jeden z głównych dla klienta kosztów kredytów hipotecznych (w szczególności dla pożyczek w walutach obcych). Od początku roku obserwowaliśmy systematyczne wzrosty tego parametru kredytowego, których apogeum przypadło mniej więcej na miesiące wakacyjne. Druga połowa roku wraz z powrotem na rynek ofert promocyjnych oznaczała pewną liberalizację w tym zakresie, jednak powroty do poziomów z okresu przedkryzysowego wydają się niemożliwe.

Najkorzystniej, z punktu widzenia kredytobiorcy, przedstawiają się marże kredytów złotówkowych. Średnie marże dla tego typu pożyczek oscylowały w przedziale pomiędzy 2 a 2,8 proc. Złoty jest też walutą, w której zdecydowanie najszybciej ustabilizowały się poziomy cenowe, na jakich udzielane były kredyty. Praktycznie od maja średnia wysokość marży bankowej utrzymywała się na poziomie 2,55 proc.

Największe podwyżki marż dotknęły bardzo popularne w Polsce kredyty walutowe. W styczniu średnia marża dla kredytu w euro wynosiła 2,8 proc., natomiast w czerwcu już 3,9 proc. Podobnie było w przypadku franka szwajcarskiego (odpowiednio 3,25 i 4,3 proc.). W drugim półroczu – podobnie jak w przypadku zobowiązań w złotym – obserwowaliśmy wolny spadek kosztów kredytu i na koniec roku poziom marż wynosił 3,3 proc. dla euro i 3,8 dla franka szwajcarskiego.