Z raportu przygotowanego przez Home Broker wynika, że w tej chwili 9 instytucji finansowych udziela pożyczek we frankach i 15 w euro. Od wczoraj kredyty w europejskiej walucie pojawiły się znowu w BZ WBK.

– Ofertę adresujemy przede wszystkim do osób, które zdają sobie sprawę z ryzyka walutowego. Po wydarzeniach dwóch ostatnich lat jest ich w Polsce więcej – mówi Tomasz Mirek z BZ WBK.

Warunkiem uzyskania kredytu w euro jest przynajmniej 2 tys. zł netto dochodu miesięcznie (maksymalny okres kredytowania wynosi 30 lat, a bank wymaga m.in. 30-proc. wkładu własnego.

Od 13 stycznia kredyty w euro znalazły się też w ofercie Getin Noble Banku. Minimalny wkład własny to 20 proc.

– Do udzielania kredytów walutowych powrócił też Kredyt Bank. Marża wynosi 3,5–3,6 proc. dla euro i 3,9–4 proc. dla franka – mówi Katarzyna Siwek z Home Broker.

Bank wymaga, by miesięczny dochód kredytobiorcy nie był mniejszy niż 10 tys. zł lub aby posiadał on 100 tys. zł aktywów. Z nieco mniejszymi wymaganiami na rynek wrócił Raiffesen Bank. Kredytobiorca musi zarabiać miesięcznie minimum 5 tys. zł (8 tys. zł dla rodziny).

Te banki, które nie zrezygnowały z kredytów walutowych, złagodziły wymagania.

Więcej:

Kredyty w euro i frankach wracają do łask banków

forsal.pl