Ubezpieczyciele nie uczą się na błędach konkurentów. W umowach wciąż można znaleźć tzw. klauzule niedozwolone, których stosowania zakazał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jest ich ponad 40.
Publikacja: 18 stycznia 2010, 03:00 Aktualizacja: 18 stycznia 2010, 11:02
Towarzystwa, którym Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wytknął nieprawidłowości, najczęściej zmieniają zapisy w umowach. Jednak inni ubezpieczyciele usiłują nadal stosować klauzule uznane za niekorzystne dla klientów.
Klienci, którym towarzystwo odmówi wypłaty lub ograniczy wysokość odszkodowania w oparciu o zapisy podobne do umieszczonych w rejestrze klauzul niedozwolonych prowadzonym przez UOKiK, mają ułatwione zadanie w dochodzeniu swoich roszczeń.
– Nawet jeśli wpis dotyczy określonego towarzystwa, to również inni ubezpieczyciele nie mogą stosować takich zapisów – mówi Krystyna Krawczyk z Biura Rzecznika Ubezpieczonych.
Oznacza to, że w przypadku sporu klienci mogą liczyć na szybką i łatwą wygraną, bo takie zapisy nie powinny się znajdować w żadnych umowach. Dlatego ubezpieczyciele powinni śledzić postanowienia Urzędu i modyfikować swoje warunki ubezpieczeń. Ale jak pokazuje ostatnio wymierzona PZU kara, nie zawsze to robią.
Mimo że Urząd już kilkukrotnie wypowiadał się w kwestii zwrotu składek za niewykorzystany okres ubezpieczenia, to wciąż ta sprawa przewija się w różnych konfiguracjach. Urząd przypomniał, że kodeks cywilny przewiduje, że składkę oblicza się za czas trwania odpowiedzialności ubezpieczyciela. W przypadku wygaśnięcia umowy przed upływem okresu, na jaki została zawarta, ubezpieczającemu przysługuje zwrot składki za okres niewykorzystanej ochrony ubezpieczeniowej. Towarzystwo, rozliczając polisę, musi po prostu policzyć, ile dni zostało do końca trwania umowy i za ten okres oddać składkę.
Więcej:
Liczba skarg na polskie banki wzrosła w 2009 roku o 80 proc.
1: Komentator z IP: 195.94.216.* (2010-01-18 12:10)
Towarzystwa Ubezpieczeniowe przy likwidacji szkód są bezwzględne wobec poszkodowanych. Nie mają względu na nikogo i na nic. Lekceważą i UOKiK i KNF. Osobiście po kolizji drogowej z największym chamstem, bezwględnością, bałaganiarstwem i niekompetencją spotkałem się w TU Compensa SA. Towarzystwo wypłaciło odzszkodowanie dopiero po żmudnej wymianie pism z KNF, gdy samo uwikłało się we własne kłamsta (treść pism Towarzystwa do KNF była sprzeczna z dokumentacją w akt szkodowych). To brudny i nieuczciwy interes w którym działają ludzkie hieny pozbiawione czci, honoru i elementarnego poczucia uczciwości i przyzwoitości. Strzeżcie się Państwo Compensy. Jeżeli dochodzicie roszczeń od tego ubezpieczeniowego chuligana korzystajcie z pomocy prawnika - zaoszczędzi to Wam masę nerwów i upokorzeń, jakie tak nieuczciwa firma funduje swoim klientom.
2: Irena Anna z IP: 80.51.186.* (2010-01-18 15:16)
Podam inny przykład.Sąd przynał od ubezpieczyciela tj PZU rentę płatną kwartalnie. Można tu uznać powagę rzeczy osądzonej gdzie ubezpieczyciel nie ma prawa niczego zmieniać. Jednak w styczniu br roku renta nie została wypłacona, ubezpieczyciel nie podał przyczyn odmowy wypłaty, nie uprzedził o tym fakcie uniemożliwiając podjęcie jakichkolwiek działań w tym zakresie. Dla mnie na dzień dzisiejsz jest to po prostu kradzież renty. Telefonicznie powiedziano mi jedynie że to prawnik PZU nakazał wstrzymanie wypłaty renty. Od kiedy to prawnik może zarządzić uchylenie prawomocnego wyroku sądu.Faktem jest że sam wyrok jest bardzo niejednoznaczny, chroni interesy PZU bo bez uzasadnienia zasądzono rentę za znacznie krótszy okres co naraziło świadczeniobiorcę na duże straty finansowe. Sąd odmówił zasądzenia należnej zaległej renty powołując się na popwagę rzeczy osądzonej. Teraz ubezpieczyciel zabrał rentę mając w nosie powagę rzeczy osądzonej.
3: Dorota z IP: 88.199.248.* (2010-05-31 11:31)
tegoroczna zima spowodowala ogromne szkody w moim mieszkaniu,zostalam zalana i doszlo do wykwitow grzyba na scianie,zalalo mi rowniez balkon,ubezpieczyciel przyslala swojego przedstawiciela po godz.21 gdzie w miesiacu lutym bylo juz ciemno i Pan ten robil zdjecia balkonu,w pokoju juz sie nie kwapil,wcisnol mi protokol do podpisania gdzie ujol 20% zuzycia a odszkodowanie bylo wyplacane z polisy Wspolnoty tzw.OC-ogolna kwota za szkody na balkonie i pokoju zostala wyceniona na 486.81 gr,jest to kwota po potraceniu 20% zuzycia,natomiast moja sasiadke rowniez zalalo nikt z ubezpieczalni UNIQA sie nie pofatygowal tylko odrazu wyplacili odszkodowanie,nawet nie kontaktowali sie telefonicznie-do dzisiaj zastanawiam sie jak to funkcionuje z tymi Ubezpieczalniami gdyz z tego co widze to Ubezpieczyciel nawet nie wie w jakim stanie technicznym jest budynek poniewaz w protokole zaznaczyl przeparzanie scian spowodowane ubytkami tynku a sciana wcale nie jest otynkowana-i gdize tu jest prawo po stronie klijenta???

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




