Henry Paulson, sekretarz stanu USA, nie przekonał inwestorów, że wart 700 mld dol. plan pomocy pomoże zażegnać kryzys, w którym pogrążyły się amerykańskie firmy finansowe. W oczekiwaniu na przyjęcie planu przez Kongres, światowe giełdy znowu mocno traciły w obawie o losy sektora bankowego.

Mimo że polski rynek nie jest bezpośrednio zagrożony skutkami kryzysu, który swoje źródło ma w amerykańskim rynku nieruchomości, warszawski indeks WIG stracił wczoraj 4,18 proc. a WIG20, indeks największych spółek, aż 5,03 proc. GPW podążyła śladami najważniejszych indeksów w Europie Zachodniej, które mocno traciły po tym, jak w ratowanie banków zaangażowały się rządy.

W niedzielę Belgia, Holandia i Luksemburg przejęły wartą ponad 11 mld euro część aktywów obecnego także w Polsce banku Fortis, który znalazł się w tarapatach, gdy jego akcje w minionym tygodniu dramatycznie poszły w dół z powodu obaw o płynność finansową. Rozparcelowany został też brytyjski bank hipoteczny Bradford & Bingley (B&B), który z powodu krachu na globalnym rynku finansowym miał trudności w finansowaniu operacji w formie kredytu międzybankowego. Jego oddziały i operacje przejmie hiszpański Santander, a udzielone kredyty hipoteczne i pożyczki zostaną znacjonalizowane. Upadek B&B uderzył też w brytyjskiego funta, który stracił wczoraj w stosunku do dolara najmocniej od 16 lat.

- Sprawa Bradford & Bingley w Wielkiej Brytanii wyraźnie wskazuje, że problemy nie ograniczają się do Stanów Zjednoczonych, to waży na zachowaniu funta - mówi agencji Bloomberg Paul Robinson z londyńskiego Barclays Capital.

Kryzys dosięga też Niemiec, gdzie kilka banków otworzyło wczoraj opiewającą na miliardy euro linię kredytową dla monachijskiego konsorcjum bankowego Hypo Real Estate. Hypo, specjalizujący się w komercyjnych kredytach hipotecznych, jest pierwszą niemiecką instytucją finansową, która popadła w poważne tarapaty w związku z kryzysem na rynkach.

Również niemiecki rząd jest gotów udzielić jej gwarancji.

Akcje wyprzedawali też amerykańscy inwestorzy, którzy nie czekali na przyjęcie lub odrzucenie przez amerykański Kongres wartego 700 mld dolarów rządowego planu, który ma zwiększyć płynność systemu finansowego. Po otwarciu indeks Dow Jones tracił 3 proc., a Nasdaq niemal 4,5 proc. W handlu przedsesyjnym niemal 80 proc. tracił m.in. Wachovia, czwarty co do wielkości amerykański bank, którego 321 mld dolarów aktywów, ale też 42 mld dolarów strat, przejmie Citigroup, największa pod względem aktywów grupa bankowa w USA.