Budowa nowych elektrowni nie wystarczy do zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii w Polsce. Za budową nowych źródeł mocy musi iść modernizacja i rozbudowa sieci, bo inaczej przesyłanie energii i tak będzie niemożliwe. Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej oszacowało, że na wymianę potrzebujących tego sieci i urządzeń energetycznych starszych niż 30 lat trzeba wydać ponad 55 mld zł. Dystrybutorzy inwestują dziś zaledwie około 3 mld zł rocznie, a z tego tylko około 1 mld zł wydaje na odtworzenie sieci. Reszta idzie głównie na inwestycje w nowe przyłączenia.

- To skutek niespotykanego w naszej historii poziomu przyłączeń nowych odbiorców energii. Trzeba było ograniczać zakres modernizacji - mówi Roman Pionkowski, pełnomocnik zarządu Energi ds. inwestycji.

W Polsce na wymianę czeka prawie 256 tys. km linii energetycznych starszych niż 30-letnie. To prawie 34 proc. dystrybucyjnej sieci energetycznej Polski. Stara sieć zwiększa ryzyko wzrostu awaryjności sieci i przerw, ograniczeń w odstawach energii.

Sektor energetyczny nie nadąża z modernizacją i budową nowych sieci, bo, po pierwsze, brakuje pieniędzy, a po wtóre, nadal nie uregulowano zasad korzystania z gruntów, na których stoją lub mają stanąć słupy przesyłowe.

- W 2007 roku Enion i EnergiaPro na inwestycje sieciowe przeznaczyły łącznie ok. 640 mln zł, a w 2008 roku osiągną one 800 mln zł. Potrzeby inwestycyjne są jednak znacznie wyższe niż możliwości finansowe operatorów systemów dystrybucyjnych - mówi Paweł Gniadek, rzecznik Tauron Polska Energia, do którego należą dystrybutorzy Enion i EnergiaPro.

Dystrybutorzy energii nie mogą dowolnie zmieniać cen, co pozwoliłoby zdobyć środki na inwestycje. Ceny dystrybucji są zatwierdzane przez Urząd Regulacji Energetyki. Trwają jednak prace nad regulacjami, które mają zwiększyć możliwości inwestycji, a więc zapewne wpłyną na wzrost cen dystrybucji.