Dług w wysokości 350 mln dol. (ponad 1 mld zł) powstał w efekcie płacenia przez Gazprom niższych taryf za tranzyt gazu przez terytorium naszego kraju, niż wynikałoby to z taryfy Urzędu Regulacji Energetyki. Od jego umorzenia Rosjanie uzależniają zawarcie porozumienia. Jeszcze kilka tygodni temu Polska była skłonna pójść na rękę Moskwie, byle Gazprom uruchomił dodatkowe dostawy surowca. Dziś już wiadomo, że jest to niemożliwe.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, przedstawiciele EuRoPol Gazu nie zgadzają się na taki scenariusz. Pismo w tej sprawie wysłali do ministerstw gospodarki i Skarbu Państwa. W kuluarach resortów mówi się nawet, że to właśnie po nim wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak wstrzymał parafowanie międzyrządowego porozumienia i nakazał rozwiązanie tej sprawy na poziomie obu firm – PGNiG i Gazpromu (głównych udziałowców EuRoPol Gazu).

Co takiego znalazło się w piśmie? – Ostrzeżenie. Pójście na taki kompromis z Gazpromem oznaczałoby bowiem złamanie polskiego prawa – zdradza nasz informator.

Więcej informacji: Gazprom jest winny Polsce ok. 1,2 mld zł

forsal.pl