W 2010 roku banki będą dokładniej badały sytuację finansową klienta, który zechce zaciągnąć kredyt. Za to łatwiej będzie zmienić konto. Banki będą też mocniej hołubić swoich klientów.
Publikacja: 31 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 31 grudnia 2009, 07:49
1. Rekomendacja T – banki prześwietlą kredytobiorcę
Już w styczniu Komisja Nadzoru Finansowego ogłosi wdrożenie rekomendacji T. To kolejna – po rekomendacji S dotyczącej kredytów walutowych sprzed czterech lat – porcja zaleceń dla banków przy udzielaniu kredytów osobom fizycznym. Co będzie w rekomendacji? Między innymi zalecenie częstszego wykorzystywania Biura Informacji Kredytowej, czyli bazy danych, o historii kredytowej klientów banków. Zgodnie z zaleceniami KNF banki będą też zwracać uwagę na obecne zadłużenie klientów i wielkość tzw. dochodu rozporządzalnego, który zostaje po opłaceniu rat kredytów i stałych opłat. Choć KNF twierdzi, że wprowadzenie rekomendacji może poprawić rentowność banków, zwiększyć konkurencję i w efekcie obniżyć ceny kredytów, to analitycy mają wątpliwości.
– Rekomendacja T może powiększyć grono czynników, z powodu których trzeba się będzie liczyć z trwałym zwiększeniem marży kredytowych w stosunku do okresu sprzed kryzysu, a także ograniczyć podaż niektórych rodzajów kredytów, np. kart kredytowych czy kredytów na oświadczenie – mówi Michał Macierzyński, analityk Bankiera.
2. Łatwiejsza zmiana konta – bank zrobi to za ciebie
Od 1 stycznia zacznie także obowiązywać zalecenie Związku Banków Polskich ułatwiające zmianę konta. Klient podpisywał będzie pełnomocnictwo, a wszystkie formalności (przeniesienie poleceń zapłaty, stałych zleceń, powiadomienie zakładu pracy i odpowiednich urzędów) w ciągu siedmiu dni załatwi jego nowy bank. Choć takie ułatwienie uciążliwego procesu powinno sugerować większą migrację klientów, to jednak zarówno ZBP, jak i bankowcy nie wierzą, że klienci zaczną masowo zmieniać konta. Ale banki przygotowują się do tej rekomendacji – wiele z nich już udostępnia np. narzędzia do przenoszenia przelewów zdefiniowanych.
3. Sprawdź, czy twój bank nie bierze udziału w fuzji
Wraz z początkiem 2010 roku zakończy się fuzja Getin Banku i Noble Banku – dwóch instytucji należących do Leszka Czarneckiego. Przedstawiciele obu banków zapewniają, że połączenie nie będzie miało wpływu na klientów – nie zmienia się numeru rachunków, a klienci uzyskają dostęp do poszerzonej bazy produktów. Nowa nazwa banku to Getin Noble Bank. Do końca I połowy 2010 roku zakończy się fuzja Bank BPH i GE Money Banku (po fuzji pozostanie nazwa BPH). Tu także klienci mają odczuć głównie korzyści – przede wszystkim większą sieć placówek, a o ewentualnych zmianach numerów rachunków klienci mają być informowani z odpowiednim wyprzedzeniem. Ciągle trwa proces łączenia BNP Paribas i Fortis Banku, ale ostatecznie marka Fortis zniknie dopiero za dwa, trzy lata. Ciągle nie ma też harmonogramu fuzji AIG Banku i Santander Banku – zanim on powstanie, zgodę na fuzję musi wyrazić KNF.
1: klient z IP: 83.30.86.* (2010-01-02 11:29)
Komisja Nadzoru Fnansowego powinna przede wszyskim skontrolować podniesienie oprocentowania CHF przez niektóre banki kiedy bank centralny Szwajcarii to oprocentowanie obniżył. KNF powinna również prawdzić spreed banków a to jest zdzierstwo straszne np. dzisiaj Getin Bank ma 40gr na franku. "wydoili" kieszenie klientów a teraz będą wielce sprawdzać.
2: kredytobiorca DB z IP: 62.29.161.* (2010-01-04 09:14)
to samo jest w Deutsche Banku. Gdy decydowałem gdzie brać kredyt, spread na CHF wynosił 3-4%. Wybrałem Deutsche, po czym za 4 miesiące zwiększyli spread do 10%!

Dostawcy energii elektrycznej w Polsce o klientów indywidualnych zabiegają głównie za pomocą nieczystych sztuczek. Różnice w oferowanych odbiorcom cenach są kosmetyczne
![]() |




