Banki chcą być instytucjami pierwszego wyboru dla klientów. Jeżeli nie trafia do nich nasza pensja – trzeba się liczyć z większymi opłatami i gorszymi warunkami przyznawania kredytów.
Publikacja: 24 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 24 grudnia 2009, 10:54
Kilka dni temu Alior Bank, przebojem zdobywający rynek w ostatnich 12 miesiącach, poinformował, że klienci, którzy nie będą przelewali przynajmniej 2 tys. zł (1 tys. zł dla studentów), będą musieli liczyć się z opłatą za kartę płatniczą. Halina Kochalska z Gold Finance twierdzi, że nasilenia zjawiska walki o klienta, który regularnie wpłaca do banku wynagrodzenie, należy spodziewać się w 2010 roku.
– Od przyszłego roku w bankowej walce o pensje klientów coraz częściej oprócz marchewki w ruch pójdzie kij – twierdzi analityczka Gold Finance.
Już teraz wiele banków pobiera opłaty za konto, jeżeli nie zanotują odpowiednio wysokich wpływów.
– Żaden bank nie chce, by klient traktował go jak darmowy sposób na robienie przelewów czy korzystanie z bankomatów, bo to generuje koszty i nie buduje żadnej relacji – mówi DGP Wojciech Sobieraj, prezes Alior Banku.
Do tej pory banki zachęcały klientów do przelewów pensji na konto przy udzielaniu kredytów hipotecznych.
– Niemal nie sposób znaleźć kredytu na nieruchomość, która nie stawia warunku przejścia do banku z wynagrodzeniem – mówi Halina Kochalska.
Przypomina, że banki nadal potrzebują depozytów, a konkurencja dla tej formy oszczędzania ze strony chociażby funduszy inwestycyjnych będzie się nasilać.
– W tej sytuacji jeszcze większej wagi nabiera kwestia pieniędzy trzymanych na ROR-ach – mówi Halina Kochalska.
Chodzi o tzw. osad – tak nazywają bankowcy środki, które zostają na nisko oprocentowanych ROR-ach po opłaceniu przez klientów rachunków. Gra idzie o dużą stawkę – co miesiąc na rachunki Polaków wpływa w formie wynagrodzeń, według szacunków Open Finance, ok. 30–35 mld zł, drugie tyle leży na ROR-ach. Zważywszy że konta te są zazwyczaj nieoprocentowane, łatwo policzyć, ile banki zarobią umieszczając te pieniądze na 2-proc. lokacie w NBP.
1: pracownik bankowości spółdzielczej z IP: 83.18.225.* (2009-12-24 08:51)
w polsce jest za duzo banków... klient moze zglupiec. Zagrożeniem dla Polskiego sektora Bankowego są duze Banki komercyjne z zagranicy.
2: Zając z IP: 90.156.33.* (2009-12-25 14:50)
Kolejny chwyt zeby uwiezic klienta w swoich sidlach. Ja gdy moj bank przestalbyc postepowy szybko opuscilem jego bramy. Oplaty po kilkanascie zlotych za prowadzenie rachunku to nie dla mnie. Teraz mam egetin, bez oplat za rachunek, bez oplat za przelew, z rachunkiem oszczednosciowym top i dostepem do lokat na wysoki procent.
3: czy powinniśmy to zrobić? z IP: 94.251.177.* (2009-12-26 18:47)
Popierajmy Polskie Banki z polskim kapitałem ,zostało ich tak niewiele . Ich zyski zostają w kraju. Szkoda ,że ministerstwo finansów nie podaje ile dziesiątków miliardów zł wyprowadzają z Polski za granicę obce banki. Bo gdyby Polacy o tym wiedzieli pewnie krew by ich zalała.Największy dureń pozbywa się pieniędzy sprzedając własne banki zachodnim kapitalistom. Balcerowicz właśnie tak zrobił.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu







