ANALIZA

Witold Kołodziejski, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, uważa, że projekt rezygnacji z abonamentu w zamian za pieniądze z VAT od wpływów spółek medialnych na utrzymanie mediów publicznych oznaczać będzie dla telewizji problemy finansowe. Podobne przekonanie panuje też w TVP.

- Projekt z VAT wygląda dobrze tylko na papierze, w rzeczywistości zabraknie jej pieniędzy na działalność - mówi w rozmowie z GP.

Ile dokładnie? Resort kultury przedstawił na razie tylko ogólne założenia, nie odpowiadając na wiele szczegółowych pytań - choćby podstawowe, czyli jak dokładnie liczone będą pieniądze, które trafią do TVP zamiast abonamentu.

Resort kultury zakłada powstanie Funduszu Zadań Publicznych. To on przyznawać będzie licencje programowe TVP, za którymi iść mają pieniądze na konkretne produkcje (o te pieniądze będą mogły starać się też telewizje prywatne). Kwoty te stanowić mają 60 proc. budżetu TVP, reszta pochodzić będzie z reklam.

Pieniądze FZP pochodzić mają z kolei z wpływów VAT od spółek medialnych. Profesor Tadeusz Kowalski, jeden z architektów projektu, oszacował w rozmowie z Gazetą Wyborczą, że kwota z VAT, jaką publiczne radio i telewizja miałyby do podziału, to około 800-900 mln zł i stanowi ona 50-60 proc. wpływów z VAT spółek medialnych. Można ją więc uzyskać jedynie, gdy odliczy się VAT od przychodów wszystkich firm medialnych z reklam, planowanych w tym roku na około 7,6 mld zł.

Obecnie reklama stanowi około 60 proc. budżetu TVP. W 2007 roku było to ponad 1,2 mld zł. Założenia do nowej ustawy mówią, że przychody z reklam stanowić mają tylko 40 proc. przychodów TVP, ale nie wiadomo np., czy nadawca będzie mógł sprzedawać reklamy w prime time, czyli w czasie najwyższej oglądalności i największych wpływów. Zakładając obecny poziom kosztów TVP i obecne możliwości sprzedaży reklam (także w prime time), do kasy TVP wpłynie od reklamodawców około 420-450 mln zł mniej. Kwota ta będzie jeszcze większa, jeśli TVP nie będzie mogła sprzedawać żadnych reklam między godziną 18.00 a 23.00.

Wynika z tego, że z TVP musiałaby dostać z FZP na pokrycie obecnych kosztów około 1,2 mld zł. Biorąc pod uwagę założenia, że w budżet funduszu wynosić ma 900 mln zł, oznacza to, że na starcie brakuje w nim 300 mln zł.

Autorzy założeń podkreślali, że nawet jeśli pieniędzy po reformie byłoby mniej niż obecnie, TVP i tak sobie poradzi, bo będzie zmuszona odchudzić koszty. Zdaniem Witolda Kołodziejskiego nie jest to takie oczywiste.

- Projekt nakłada na TVP, w tym głównie oddziały terenowe, prawie dwa razy większe obowiązki produkcyjne niż obecnie, co oznacza wyższe koszty. Zmienia się przy tym rola poszczególnych anten, w efekcie np. Dwójka nie utrzyma się w z reklam. Nie wiadomo też, dlaczego ma zniknąć TVP Info oraz TVP Sport - dodaje Witold Kołodziejski.

450 mln zł mniej może zarobić na reklamach TVP po reformie mediów publicznych