Minęły już czasy, kiedy można było sobie pozwolić na zakup czterech kątów z własnych oszczędności. Stosunek cen nieruchomości do wynagrodzeń osiągnął mniej więcej europejski poziom. Nie pozostaje nam nic innego, jak zaciągnięcie kredytu i spłacanie własnego mieszkania lub domu latami.
Publikacja: 25 listopada 2009, 16:14 Aktualizacja: 25 listopada 2009, 16:20
Z kredytem hipotecznym wiąże się obowiązek ubezpieczenia mienia. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, podpisując dokumenty kredytowe, że wśród nich znajduje się umowa ubezpieczenia. Jeszcze mniej kredytobiorców ma pojęcie o warunkach ubezpieczenia, które wówczas zawiera.
Ubezpieczenia pod kredyt – jak to działa?
Ubezpieczenie nieruchomości jest zabezpieczeniem dla banku oraz dla klienta. W razie tragedii związanej z żywiołem, który dokona zniszczeń lub kompletnie zmiecie z powierzchni ziemi wymarzone mieszkanie lub dom, polisa pokryje pozostałą do spłaty kredytu kwotę. Takie rozwiązanie pozwala wyeliminować przykrą sytuację obowiązku spłacania lokum, którego już nie ma. Z tego względu na pewno warto zabezpieczyć polisą nieruchomość, na którą zaciągamy kredyt. Zresztą, w dobie powolnego przezwyciężania kryzysu, wszystkie banki wymagają ubezpieczenia.
Polisa dla banku, czy dla klienta?
Jednak bardzo łatwo można tutaj wpaść w pułapkę. Polisy oferowane przez banki, jako zabezpieczenie kredytu, są często okrojone. Mogą obejmować na przykład tylko gołe mury mieszkania. Część polis chroni również tzw. stałe elementy domu, czy mieszkania – czyli wbudowane meble, podłogi, pokrycia ścian, armaturę sanitarną, itp. Ale zazwyczaj nic więcej.
Poza tym bankowe polisy gwarantują wypłatę odszkodowania tylko w przypadku zaledwie kilku podstawowych zdarzeń losowych. Zazwyczaj jest to ogień, powódź i zalanie, przy czym trzeba wziąć pod uwagę sytuacje wyłączone z ochrony, czyli tzw. „wyłączenia odpowiedzialności”. Na przykład za zalanie nie uznaje się cofnięcia wody z kanalizacji.
Kolejną wadą polisy z banku jest brak dodatkowych ważnych elementów ochrony, które uznawane są za standard w przypadku klasycznych polis nieruchomości. Chodzi tutaj o ubezpieczenie od kradzieży z włamaniem oraz ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym. Dla klienta oznacza to, że wszystkie nowe elementy wyposażenia - wypoczynek, telewizor plazmowy, artykuły gospodarstwa domowego, sprzęt komputerowy, rowery, sprzęt narciarski, ubrania, drogie perfumy i kosztowności - nie są ubezpieczone. Często nie zdajemy sobie nawet z tego sprawy. Oprócz tego nie możemy liczyć na pomoc z polisy także w przypadku zalania wodą z pękniętego wężyka od pralki mieszkania piętro niżej, ponieważ ubezpieczenie pod kredyt nie obejmuje odpowiedzialności cywilnej.
źródło:
TotalMoney.pl

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






