W styczniu rząd wybierze firmę, która przygotuje studium wykonalności kolei dużych prędkości. To pierwszy etap realizacji 10-letniego projektu wartego 26 mld zł.
Publikacja: 23 listopada 2009, 03:00 Aktualizacja: 23 listopada 2009, 09:08
Za realizacją polskiego projektu lobbują producenci taboru. Według szacunków na dostawie 35 superszybkich pociągów dla KDP mogą zarobić nawet ponad 3 mld zł.
– Szybka i nowoczesna kolej potrzebna jest zarówno w Polsce, jak i w wielu krajach Unii Europejskiej – mówi Janusz Kućmin, przedstawiciel Bombardier Transportation na Polskę.
Do budowy szybkich kolei zachęca także Jarosław Piotrowski z niemieckiego Siemensa.
– Podobnie jak teraz Polacy, Hiszpanie byli pełni obaw, czy to właściwy kierunek rozwoju. Gdy ruszył superszybki pociąg z Madrytu do Barcelony, plajtować zaczęły linie lotnicze obsługujące tę trasę, bo kolej odebrała im klientów – mówi Jarosław Piotrowski.
Argumentem przeciwko budowie KDP w Polsce jest często podawany przykład Hiszpanów, którzy budując kilka linii dla superszybkich pociągów zaniedbali linie regionalne.
– Jest to ich świadoma polityka. Stwierdzili, że odbudowa i modernizacja już istniejących torów jest zbyt kosztowna i bardziej opłaca się układać całkiem nowe, szybsze linie – mówi Zbigniew Szafrański, prezes PKP PLK.
Eksperci ostrzegaja jednak, że w polskich warunkach szybka kolej bez modernizowanych linii regionalnych nie będzie miała sensu.
– Oby otwarcie kolei dużych prędkości nie zbiegło się w czasie z likwidacją 7 tys. linii kolejowych – ostrzega Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
– Rozwój linii wielkich prędkości w Polsce powinien przebiegać równolegle z rozwojem kolei regionalnych i podmiejskich – dodaje Janusz Kućmin.
Nasi rozmówcy obawiają się także, czy budżet państwa będzie w stanie udźwignąć potężne koszty związane z budową i utrzymaniem KDP.
Ich zdaniem, projekt nie powiedzie się bez wsparcia ze środków unijnych.
1: pasażer z IP: 82.177.124.* (2009-11-23 08:29)
360km/h ? He he a po czym? Kto zbuduje takie tory? PKP? Oni nawet kibli nie potrafią umyć w swoich pociągach. Od 20 lat od upadku komuny !
Dopóki nie zaorze się biurowców i gabinetów prezesów i szefów PKP, nie sprywatyzuje się, nie wprowadzi się normalnego zarządu złożonego z fachowców, którzy na zasadach rynkowych zreformują ta instytucję to jest to gdakanie kur o locie na księżyc.
2: inżynier z IP: 83.19.42.* (2009-11-23 14:18)
A najważniejsza w tym wszystkim jest prywatyzacja, nie?
Zresztą do sprywatyzowania jest tylko majątek PKP, a z niego do dalszego wykorzystania nadają się wyłącznie osie (w rozumieniu geodetów) torowiisk i nic ponad to.
Hehehe
3: pasażer z IP: 217.153.246.* (2009-11-23 16:02)
Tak, panie inżynierze. Najważniejsza jest prywatyzacja. Państwowe jest chore z definicji, z gruntu. W Polsce "państwowe" znaczy niczyje, znaczy można kraść i marnotrawić. Ćwiczymy to od wojny. Tylko w prywatnych rękach ma to szanse się utrzymać czy rozwinąć.
4: keram z IP: 83.238.72.* (2009-11-23 16:05)
A kto to utrzyma, jak nie będzie klientów na to, przecież bilet będzię kosztował prawie tyle co na samolot, ciekaw jestem ile osób będzie tym podrózować. Kase z UE na takie projekty to wyrzucanie pieniędzy.
5: marcin z IP: 95.108.42.* (2009-11-27 23:17)
kolego pasażer... Nie nasza wina, że tak nas ustrój wychował... A prywatyzacja wszystkiego teraz na pewno nie jest dobrym wyjściem.
6: KOSA z IP: 91.188.123.* (2010-02-03 09:55)
szybka kolej? slysze to od 20=stu lat,nawet Balcerowicz nie pomogl, sa jak pies ogrodnika ,sami nie potrafia a innym nie dadza,trzeba wyciac od korzeni i wywalic "zasluzonych"

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






