W tym tygodniu rząd wybrał wykonawcę 23 km autostrady A4 z Szarowa do Brzeska. O krok od podpisania kontraktu wartego 780 mln jest Polimex-Mostostal, który w przetargu wystartował w konsorcjum ze słowacką Doprastavą i czeskim Metrostavem. Nawet jeśli Polimex dostanie umowę, i tak nie będzie miał szans na dogonienie liderów na polskim rynku budownictwa infrastrukturalnego. Najwięcej kontraktów drogowych zebrały trzy firmy: Strabag, Skanska oraz Budimex. Strabag kontrolowany przez spółkę matkę z Austrii swoją pozycję zawdzięcza nie tylko wielkim budowom, ale także mniejszym kontraktom, m.in. na podwykonawstwo. Zaskoczenie konkurencji było spore, gdy firma po przegranej w przetargu zdecydowała się na współpracę przy przebudowie ulicy Toruńskiej do standardów trasy ekspresowej S8 w Warszawie.

– Mamy potężną siatkę terenowych oddziałów we wszystkich województwach, którą budujemy od lat. Dzięki temu dysponujemy naprawdę sporym zapleczem wykonawczym i maszynowym – tłumaczy zaangażowanie w mniejsze prace Daruisz Słotwiński, dyrektor ds. rozwoju Strabaga.

Firmie po piętach depcze Skanska, silny jest także Budimex, będący pod kontrolą hiszpańskiego potentata w dziedzinie budownictwa infrastrukturalnego – Ferroviala, który posiada ponad połowę udziałów w spółce.

Nowym trudno się przebić

Według ekspertów tak silna pozycja liderów nie jest przypadkowa.

– Ta trójka jest już mocno zasiedziała na polskim rynku i świetnie się na nim orientuje. To procentuje w przetargach – mówi Janusz Piechociński, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury.

Według Adriana Furgalskiego, analityka Zespołu Doradców Gospodarczych TOR atutem wymienionych firm jest jednak przede wszystkim duże zaplecze finansowe i wykonawcze.

Gigantom depczą po piętach J&P Avax (wartość podpisanych kontraktów 2,5 mld zł, m.in. węzeł autostradowy Sośnica), Bilfinger Berger Polska (2,1 mld zł, m.in. obwodnica Gdańska za 1 mld zł) oraz Mostostal Warszawa (blisko 2 mld zł, m.in. autostradowa obwodnica Wrocławia za 420 mln zł).

Mimo niezagrożonej pozycji najwięksi gracze narzekają, że muszą konkurować o kontrakty z firmami, które nie posiadają na polskim rynku ludzi, maszyn ani doświadczenia.

– Zatrudniamy kilka tysięcy ludzi, a rywalizujemy z firmami, które w Polsce nie mają nic – mówił DGP Paweł Antonik, prezes Strabaga.

To wyraźna aluzja do chińskiego konsorcjum China Overseas Engineering Group. Państowy moloch zdobył aż dwa z pięciu zleceń na budowę autostrady A2 z Łodzi do Warszawy. Warte są w sumie prawie 1,3 mld zł. Firmy od lat budujące w Polsce zachodzą w głowę, jak Chińczykom bez zaplecza uda się zrealizować kontrakt za mniej niż połowę wartości kosztorysowej.

Więcej informacji: Trzej giganci zmonopolizowali budowę polskich dróg