Pięć firm wpłaciło wadia uprawniające do udziału w przetargach na części majątku stoczni Gdynia, a trzy firmy - na aktywa szczecińskiego zakładu - poinformował w środę zarządca kompensacji Roman Nojszewski z firmy Bud Bank Leasing, odpowiadającej za podział, wycenę i sprzedaż majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie.
Publikacja: 18 listopada 2009, 20:50 Aktualizacja: 18 listopada 2009, 20:58
Regulamin zakłada również, że wszyscy uczestnicy przetargów, którzy złożyli ważne oferty, będą nimi związani
Regulamin dotyczący zakupu majątku stoczni przewiduje, że firma, która wpłaciła wadium i wygrała licytację, na trzy dni przed podpisaniem umów przedwstępnych powinna przekazać na konto zarządcy kompensacji pełną kwotę za wylicytowane aktywa lub przedstawić bezwarunkowe gwarancje bankowe w tym zakresie. Gwarancje bankowe będą podlegały weryfikacji przez zarządcę kompensacji.
Regulamin zakłada również, że wszyscy uczestnicy przetargów, którzy złożyli ważne oferty, będą nimi związani. Oznacza to, że jeśli zwycięzca przetargu będzie uchylał się od podpisania aktu notarialnego, zarządca kompensacji będzie miał prawo wezwać do tego kolejną firmę, która złożyła drugą co do wielkości ofertę na zakup danej części majątku.
"Dla dobra przetargu, do czasu jego zakończenia, przedstawiciele zarządcy kompensacji, Agencji Rozwoju Przemysłu i Ministerstwa Skarbu Państwa nie będą komentować zgłoszeń inwestorów" - czytamy w komunikacie.
Sprawę domniemanych nieprawidłowości przy sprzedaży majątku stoczni bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie
W maju katarski Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights wylicytował główne części majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Inwestor, choć wpłacił wadium w wysokości 8 mln euro, nie zapłacił jednak całości pieniędzy. Później nad przejęciem aktywów stoczni zastanawiała się katarska rządowa agencja Qatar Investment Authority, ale ostatecznie wycofała się z inwestycji.
Według materiałów CBA, cytowanych przez media, w procesie sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie mogło dojść do nieprawidłowości, a urzędnicy Agencji Rozwoju Przemysłu i resortu skarbu mieli czynić wszystko, by przetarg na stocznie wygrał katarski fundusz. Szef resortu skarbu Aleksander Grad zapewniał, że od samego początku proces sprzedaży majątku stoczni osłaniały służby - ABW, agencja wywiadu, kontrwywiadu i CBA.
Sprawę domniemanych nieprawidłowości przy sprzedaży majątku stoczni bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
1: kolejne bicie piany? z IP: 83.4.234.* (2009-11-18 22:27)
Znowu tuby odtrabia "sukces" tuskofilii, a potem wyjdzie jak zawsze wielkie zero!!Ale temat zastepczy "sukcesu" bedzie walkowany...:/

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






