Tak dużych pieniędzy na cele promocyjne resort nie przeznaczał od lat. Rekordowo wysokie wydatki w 2010 roku to efekt bardzo bogatych planów prywatyzacyjnych. W ich wyniku minister skarbu Aleksander Grad chce uzyskać 25 mld zł wpływów do państwowej kasy. A to musi kosztować. Jak szacuje Maciej Olex-Szczytowski, partner w firmie Ernst & Young, koszty doradztwa przy prywatyzacji sięgnąć mogą w 2010 roku nawet 400 mln zł.

Promocja i reklama sprzedawanych spółek stanowią zwykle jedną trzecią kosztów konsultingu. Według szacunków DGP może to być więc kwota około 130 mln zł wydana na kampanię informacyjną.

MSP takimi szacunkami nie dysponuje. Wydatki znane są ex post. Tegoroczna największa prywatyzacja PGE, która przyniosła Skarbowi 6 mld zł, od strony poniesionych wydatków na promocje i reklamę kosztowała tę spółkę, jak poinformował nas Jacek Strzałkowski, rzecznik PGE, 3,03 mln zł.

Nie tylko oferta publiczna i sprzedaż akcji przez giełdę wymaga od MSP ponoszenia kosztów na informację i reklamę. Z takimi wydatkami musi się liczyć przy publicznych aukcjach czy obwieszczanych w prasie zaproszeniach do składania ofert przez inwestorów. Nie są to małe środki, ponieważ jedynie komunikaty o 68 aukcjach, które MSP przeprowadza w tym i w przyszłym roku, publikowane tylko w jednym tytule kosztować będą w sumie około 340 tys. zł.

Prywatyzacja kosztuje nie tylko od strony informacyjnej, ale i PR. Oczywiście koszty są nieporównywalnie niższe. Jak mówi Magda Żuk, z agencji PR FineArt, obsługa PR kosztować może 20–25 tys. zł miesięcznie, a przy dużych sprzedażach kampania trwa od dwóch do nawet sześciu miesięcy.

Ile do tej pory MSP wydało na informację i reklamę związaną z prywatyzacją? Nie wiadomo. Raport na ten temat powstanie za dwa, trzy lata, kiedy zakończy się sprzedaż państwowego majątku.

25 mld zł resort skarbu chce uzyskać z prywatyzacji państwowych spółek w 2010 roku