Chodzi o trzy potężne projekty: w Warszawie, Gdańsku i w dolnie rzeki Parsęty (woj. zachodniopomorskie) o łącznej wartości przekraczającej 3 mld zł. Unia Europejska zgodziła się dofinansować te inwestycje, pod warunkiem że budowa nowych oczyszczalni ścieków i wymiana sieci wodno-kanalizacyjnej zakończy się do grudnia 2010 r. Samorządom jednak grozi utrata części dotacji, bo jest pewne, że w tym terminie nie uda się im zakończyć robót.

Inwestycja w dwóch częściach

Wyjściem ma być fazowanie projektu. Polega ono na rozbiciu inwestycji na dwie części. Prace, które nie zostaną ukończone do końca 2010 roku, zostaną wydzielone i będą ubiegały się o unijne dotacje na puli, którą Polska dostała na lata 2007–2013.

– Porozumieliśmy się z Brukselą i mamy pierwszą zgodę na podział inwestycji – mówi DGP Adam Ździebło, wiceminister rozwoju regionalnego.

Zgoda dotyczy projektu w dorzeczu rzeki Parsęty. Na terenie 22 gmin we wschodniej części województwa zachodniopomorskiego ma powstać sieć wodociągowa i kanalizacyjna. Początkowo zakładano, że inwestycja będzie kosztowała 170 mln euro. Jednak szybko okazało się, że na skutek gwałtownego wzrostu cen budowlanych oraz spadku kursu euro (dotacje były przyznane w unijnej walucie) koszty będą o wiele większe.

– W naszym przypadku wzrosły one o 40 proc. Dlatego w ubiegłym roku zdecydowaliśmy się wystąpić do KE o podział projektu – mówi Waldemar Miśko, burmistrz gminy Karlina i szef Związku Miast i Gmin Dorzecza Parsęty.

Dodaje, że kiedy do związku dotrze oficjalna zgoda, to wystąpi on o kolejną unijną dotację. Dodatkowe 80 mln euro ma pójść przede wszystkim na dokończenie inwestycje w regionie Szczecinka.