Komisja Europejska proponuje, by kolejny budżet UE skoncentrował się na nowych priorytetach, które tworzą "europejską wartość dodaną". Chce też, aby kraje członkowskie wzięły na siebie część tradycyjnych wydatków, np. na rolnictwo, przy czym "dopłaty bezpośrednie dla rolników mogłyby być współfinansowane przez kraje".

Nieunikniona jest redukcja wydatków na politykę spójności, bo KE chce odejść od funduszy strukturalnych dla "radzących sobie regionów". Zredukowane mają być też wszystkie korekty budżetowe, w tym słynny rabat brytyjski. Budżet unijny mają w mniejszym stopniu zasilać składki płacone przez państwa UE, oparte na PKB, a większym nowe źródła, np. zyski z systemu aukcji emisjami CO2.

Główne elementy reformy to zmiana priorytetów w wydatkach i skoncentrowanie się na trzech celach. Są to stały wzrost i zatrudnienie (więcej inwestycji na badania i innowacyjność oraz wzrost funduszy na zwalczanie negatywnych skutków globalizacji); zmiany klimatyczne i dostawy energii (tu celem jest budowa społeczeństwa niskoemisyjnego i inwestycje w infrastrukturę energetyczną) oraz promocja europejskich wartości na świecie (gdzie KE zakłada m.in. wzrost wydatków na politykę sąsiedzką, w tym Partnerstwo Wschodnie, a także zarządzanie migracją).

Ponadto KE podkreśla, że fundusze spójności powinny być wydawane na mniejszą liczbę działań, za to skuteczniej

Natomiast "mniej nacisku ma być położone na rolnictwo i transfer funduszy do radzących sobie regionów". Nie chodzi o to, by zupełnie porzucić tradycyjne wydatki, zastrzega KE, ale "trzeba zapewnić, że będą one zgodne z aktualnymi priorytetami". Czyli, jak podkreśla KE, "zarówno fundusze na wspólną politykę rolną i strukturalne muszą być przyjazne klimatowi" (climate proofed) i związane z narodowymi celami obniżania emisji CO2".

Ponadto KE podkreśla, że fundusze spójności powinny być wydawane na mniejszą liczbę działań, za to skuteczniej. Nie wyklucza, że powinny być przeznaczane tylko dla państw członkowskich o dochodzie poniżej unijnej średniej, a nie tak jak dziś także dla biednych regionów w bogatszych krajach.

Wszystkim wydatkom unijnym ma bowiem przyświecać zasada: płacimy tylko tam, gdzie Europa lepiej wyda pieniądze niż kraje narodowe, czyli zgodnie z zasadą "europejskiej wartości dodanej".

O redukcję wydatków na WPR zawsze zabiegała Wielka Brytania

Jeżeli chodzi o wydatki na Wspólną Politykę Rolną, to KE przypomina, że i tak już zmniejszyły się (w 1988 stanowiły 61 proc. budżetu UE, a w 2013 ma to być tylko 32 proc.), ale "dalsze znaczące redukcje są potrzebne, by skierować te środki na nowe priorytety UE".

O redukcję wydatków na WPR zawsze zabiegała Wielka Brytania. To warunek, by Londyn zgodził się na odejście od brytyjskiego rabatu wynegocjowanego jeszcze w 1984 roku, dzięki któremu dziś bogata Wielka Brytanii płaci do unijnej kasy zaledwie 0,05 swego PKB.

Swe propozycje KE chce skonsultować teraz z krajami członkowskimi i Parlamentem Europejskim, "tak, by nowe wieloletnie plany budżetowe zostały zaprezentowane w pierwszej połowie 2011 roku". KE do dyskusji pozostawia pytanie, czy plany te powinny obejmować, jak obecnie, siedem lat, czy też być dostosowane do mandatu unijnych instytucji i obejmować tylko okres pięcioletni.