Jeśli ktoś kupuje 75-metrowe mieszkanie i dostanie w banku kredyt we frankach, to w całym okresie kredytowania może za niego zapłacić nawet o ponad 100 tys. zł mniej niż za kredyt z dopłatą.
Publikacja: 21 października 2009, 03:00 Aktualizacja: 21 października 2009, 13:45
Jeśli w tym czasie wejdziemy do strefy euro, to szok związany ze wzrostem miesięcznej raty nie będzie zbyt duży, a oprocentowanie będzie porównywalne z kredytem w euro. Jeśli jednak to nie nastąpi, to zakładając 30-letni okres spłaty kredytu i średnie oprocentowanie na rynku za kredyt na 75-metrowe mieszkanie w ramach Rodziny na swoim w Warszawie, gdzie ceny nieruchomości i limity umożliwiające skorzystanie z dopłat są najwyższe, możemy zapłacić o ponad 150 tys. zł więcej niż za zwykły kredyt we frankach i o 110 tys. zł więcej niż przy kredycie w euro. W innych miastach te różnice są nieco mniejsze, ale i tak chodzi o bardzo duże kwoty.
Nasze wyliczenia nie uwzględniają ryzyka walutowego. W czasie 30 lat okresu spłaty kredytu kurs franka może się bardzo zmienić. Kredyt z dopłatą nie niesie z sobą ryzyka walutowego i w pierwszym okresie jest rzeczywiście najtańszy na rynku. Eksperci podkreślają, że po wykorzystaniu dopłat można się go pozbyć.
– Przecież nikt nie musi spłacać kredytu przez 30 lat. Po ośmiu latach, gdy kredyt w ramach programu Rodzina na swoim stanie się drogi, można go refinansować, czyli spłacić go tańszą pożyczką z innego banku – radzi Katarzyna Siwek.
Z kredytów w ramach programu Rodzina na swoim korzysta coraz więcej osób. Tylko we wrześniu takie pożyczki otrzymało ponad 3 tys. osób na kwotę prawie 550 mln zł. Od początku roku (do 10 października) kredyty z dopłatą wzięło ponad 33,5 tys. osób. Łączna wartość wszystkich udzielonych w tym roku kredytów w ramach programu Rodzina na swoim przekroczyła 5,2 mld zł.
1: CUDA CUDA głaszają z IP: 84.234.1.* (2009-10-21 08:05)
-oto Wasza POmoc.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





