Ministerstwo Rozwoju Regionalnego chce naprawić błąd popełniony przy tworzeniu programu Innowacyjna Gospodarka i przeznaczyć więcej pieniędzy na wdrożenie efektów badań naukowych.
Działanie 1.4–4.1 w programie Innowacyjna Gospodarka składa się z dwóch komponentów. Najpierw przedsiębiorca dostaje wsparcie na prowadzenie badań, a następnie na ich wdrożenie. Na oba etapy przeznaczono na lata 2007–2013 po około 400 mln euro. Problem w tym, że prowadzenie badań okazało się tańsze niż realizacja inwestycji.
– Musimy przesunąć środki z innych dotacji, bo zabraknie pieniędzy na wsparcie wszystkich, którzy będą chcieli wdrożyć efekty badań – mówi Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego.
Środki mają pochodzić z funduszy na wsparcie inwestycji dużych firm. Nie ma na nie wielu chętnych, bo warunkiem jest stworzenie co najmniej 200 miejsc pracy. Do tej pory takie dotacje dostały tylko dwie firmy – Fiat i IBM.
Problem to efekt błędu przy tworzeniu programu Innowacyjna Gospodarka. Początkowo na badania przeznaczono prawie 200 mln euro, czyli połowę tego, co na wsparcie produkcyjne. Później dodano kolejne 200 mln euro i pule w obu komponentach wyrównały się.
To niejedyne przesunięcie środków planowane przez MRR. Jak informowaliśmy we wrześniu, pula dotacji na innowacyjne inwestycje ma zostać zwiększona o 1 mld zł, ale przyszły rok będzie ostatnim, w którym będzie dostępne wsparcie takich projektów.
Resort zastanawia się nad kolejnymi przesunięciami środków. Jednak nie może ich na razie wykonać, bo ma problemy z wyborem firmy, która przeprowadzi analizę programu.
1: neo z IP: 77.114.99.* (2009-10-19 08:33)
jak im szybko przeprowadzę taka analizę - potrafie dodawać, odejmować a także analizowac ile wnioskow wplynęlo - dlaczego przeszło tylke i tyle, idt - choc KLUCZOWE TU JEST DODAWANIE I ODEJMOWANIE - ale jak widać MRR TEGO NIE POTRAFI... TO JA SIE ZGŁOSZĘ...
A i jeszcze nawet przeanalizuje im kryteria, które w wielu miejscach sa kuriozalne... ale oni udają że tego nie widzą nawet jak się im to napisze ...

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu





