W drugiej połowie przyszłego roku mają być dostępne kredyty, które można będzie przeznaczyć na budowę domowej instalacji podgrzewania wody. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej rozpoczął właśnie rozmowy z bankami, które mają ich udzielać. Na początku przyszłego roku chce podpisać z nimi umowy.

Na razie nie określono kwoty, którą fundusz przeznaczy na dopłaty do kredytów. Będzie zależała od ostatecznego kształtu programu. Jan Rączka, prezes NFOŚiGW, mówi, że w ciągu 3–5 lat będzie to 100–300 mln zł. Preferencyjne kredyty mają być adresowane do gospodarstw domowych, które chcą zaoszczędzić na zużyciu energii na ogrzewanie wody. Kredyt z banku będzie można przeznaczyć na zakup i montaż kolektorów słonecznych. Fundusz nie będzie dofinansowywać paneli słonecznych produkujących energię elektryczną. Wynika to z maksymalnej wielkości inwestycji, która może uzyskać wsparcie.

– Ustaliliśmy, że będzie to 20 tys. zł, ponieważ zależy nam, by jak najwięcej gospodarstw skorzystało z kredytów – mówi Jan Rączka.

Dodaje, że z powodu niskiej wartości inwestycji z możliwości uzyskania kredytu prawdopodobnie będą wyłączone wspólnoty mieszkaniowe.

Osoby, które wezmą kredyt, mogą liczyć na dopłatę ze strony NFOŚiGW. Ma ona wynosić do 30 proc. wartości kapitału kredytu. Środki będą wypłacane po zakończeniu inwestycji.

Fundusz nie obawia się małego zainteresowania ze strony osób fizycznych.

– Ceny energii będą rosły, więc wielu Polaków będzie chciało zaoszczędzić na wydatkach. Inwestycja w kolektory słoneczne będzie dla nich dobrą okazją – mówi Jan Rączka.

Dodaje, że zakup kolektorów zwróci się średnio w ciągu pięciu lat.

Dopłaty do ekologicznych kredytów to jeden z elementów programu wspierania produkcji zielonej energii, który realizuje NFOŚiGW. Na ten cel przeznaczy w najbliższych latach 1,5 mld zł. W przyszłym tygodni rusza drugi w tym roku konkurs na wsparcie dużych inwestycji w energetykę odnawialną. Jego budżet to 0,5 mld zł.