Jest to oczywiście próba ataku phishingowego. Uwagę internautów powinna zwrócić nie tylko nietypowa prośba (żaden bank nie prosi w e-mailu o podawanie poufnych danych), ale również brak polskich "ogonków" w tekście wiadomości. Co więcej, choć w polu "Od:" widniała nazwa banku, to jednak adres nadawcy był niewiarygodny.

Specjaliści z G Data Software zwrócili uwagę na to, że użytkownicy, którzy z niedzieli na poniedziałek otrzymali oszukańczą wiadomość, byli dobrze wyselekcjonowani. G Data szacuje, że z serwerów ulokowanych na Tajwanie zostało wysłanych około 17 tysięcy takich wiadomości.

– Wyłapany przez nasze serwery atak na klientów BZ WBK to standardowa metoda wyłudzania danych realizowana poprzez atak phishingowy. Zauważyć jednak można bardzo dobrą selekcję użytkowników, co sugeruje, że wszyscy oni mogą być klientami jednej z sieci składających się z zainfekowanych komputerów – stwierdził Łukasz Nowatkowski z G Data Software.

Czytaj więcej: Dziennik Internautów

di.com.pl