– Ulegliśmy magii liczby roku i w abonamencie za 55 zł wprowadzamy stawkę 29 gr/min. Ofertę traktujemy jak zwiad bojem, ponieważ to promocja, która potrwa do 27 października – pisze w swym blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik prasowy Grupy Telekomunikacja Polska, której częścią jest PTK Centertel, operator sieci Orange.

Nie zawsze 29 gr za minutę

W rzeczywistości ta stawka obowiązuje po wyczerpaniu środków opłaconych w abonamencie. I nie dotyczy połączeń do sieci Play i Cyfrowy Polsat (ci dwaj operatorzy mają wyższe niż inni stawki hurtowe za kończenie połączeń w ich sieciach). W ramach abonamentu minuta rozmowy do sieci Orange, Era i Plus oraz sieci stacjonarnych kosztuje 37 gr. To i tak taniej niż do tej pory.

– Na dłuższą metę nie da się utrzymać dużych dysproporcji między cenami rozmów w abonamencie i usługach przedpłaconych. U nas i tak trwało to bardzo długo – mówi DGP dr inż. Jerzy Kubasik z Politechniki Poznańskiej, ekspert taryf telekomunikacyjnych.

Niższe ceny rozmów w abonamencie mają zachęcić klientów do podpisywania umów, które wiążą ich z operatorem nawet na 36 miesięcy. W efekcie wskaźnik odejść klientów z sieci jest w tej grupie użytkowników dużo niższy (ok. 9 proc. w skali roku) niż w przypadku klientów usług przedpłaconych (około 60 proc.).

Za SMS-y płacimy ekstra

FM Mobile, wirtualny operator komórkowy FM Group (dystrybutor kosmetyków), także postawił na niskie ceny w abonamencie bez dotowanego telefonu. Minuta rozmowy do Ery, Orange i Plusa kosztuje 27–33 gr.

Polkomtel reklamuje taryfę Rarka, w której w cenniku ma 29 gr/min. Ta stawka obowiązuje po wyczerpaniu środków w abonamencie i nie dotyczy Play. Do tego czasu klient za minutę płaci od 29 gr w najdroższym abonamencie (za 350 zł) do 46 gr w najtańszym (za 55 zł). Minus oferty: abonament obejmuje tylko rozmowy krajowe, a za SMS-y i MMS-y płacimy ekstra. Efektywne ceny na poziomie od 20 do 33 gr w ramach abonamentu oferuje w najnowszych promocjach sieć Era. Po wyczerpaniu tych środków ceny rosną.