Ubezpieczyciele coraz więcej tracą na polisach komunikacyjnego OC. Towarzystwa ubezpieczeniowe nie podwyższają cen ze strachu przed konkurencją. Ewentualny wzrost stawek za polisy OC nie przekroczy 10 proc.
Publikacja: 22 września 2009, 03:00 Aktualizacja: 22 września 2009, 12:44
To zła informacja dla konkurentów, którzy tracą na sprzedaży, ale muszą ostro walczyć o wolniej niż rok temu rosnący rynek nowych i używanych aut. Stosują więc inne sposoby, żeby nie podwyższać cen podstawowych polis, a zminimalizować straty. Jednym z nich jest dokładanie do polis opcji, za które trzeba dodatkowo zapłacić. Stąd na przykład coraz bardziej rozbudowane opcje assistance, umożliwające np. holowanie w razie awarii, co dotychczas zarezerwowane było dla kupujących polisy AC.
Niektóre towarzystwa, które sprzedają polisy z pomocą pośredników, walcząc o rynek, będą się biły także o multiagencje oferujące ich ubezpieczenia. W rezultacie wzrost wynagrodzeń agentów zmniejszy rentowność towarzystw.
– Nie dość, że towarzystwa muszą utrzymywać konkurencyjne ceny dla klientów, to jeszcze więcej zapłacą pośrednikom. Jednak muszą korzystać z pomocy pośredników, bo to od ludzi zatrudnionych w multiagencjach zależy, gdzie trafi ubezpieczenie danego klienta – mówi Marcin Z. Broda.
Nie wiadomo jednak, jak długo towarzystwa będą w stanie godzić się na zmniejszenie rentowności. Zwłaszcza być może, że podwyżki wymusi nadzór. Komisja Nadzoru Finansowego właśnie analizuje segment rynku ubezpieczeń komunikacyjnych. Za kilka miesięcy Nadzór będzie wiedział, które towarzystwa ponoszą największe straty na tym rynku i może nawet nakazać podwyżki cen.
Interwencja Nadzoru może być konieczna, bo konkurencja między ubezpieczycielami bywa wyniszczająca. Na większości rynków Europy Zachodniej przeciętne ceny za OC spadają od kilku lat, choć tamtejsze towarzystwa też mają problemy z coraz wyższymi wypłatami za szkody osobowe i rosnącymi kosztami napraw.
– Na rynkach Europy Zachodniej – podobnie jak w Polsce – panuje ogromna konkurencja. I to jest główna przyczyna spadających stawek – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: rozsmieszony z IP: 188.33.106.* (2009-09-22 13:48)
ciekawe, bardzo ciekawe. wszyscy tracą na oc, tylko pzu nie? aż sie nie chce wierzyć że ten moloch na czymkolwiek nie traci. a tak, zapomniałem, przecież oni mają najwyższe składki więc nie opłaca im się obniżać cen. dodać do tego jeszcze fatalną obsługę rodem z prl i wszystko razem sprawia że do takich towarzystw jak aviva cu czy innych prawdziwych ubezpieczycieli jeszcze im baaardzo daleko.
2: Andrzej z IP: 149.156.151.* (2009-09-22 14:55)
Czyżby tutaj objawiały się pozytywne skutki ustawy kominowej. Zarządy niektórych firm zarabiają krocie i nie mogą przerzucić tych kosztów na klientów stąd stałe ich narzekanie. To chyba skłanić je powinno do szukania oszczędności a nie do narzekania na niską rentowność. Zawyżone płace kierownictw firm w sektorze finansowym to nie tylko polska specjalność.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






