Urząd Komunikacji Elektronicznej nie uzgodnił dotąd z Telekomunikacją Polską poziomu inwestycji w infrastrukturę telekomunikacyjną oraz stawek hurtowych. Rozmowy trwają - powiedziała prezes UKE Anna Streżyńska.
Publikacja: 21 września 2009, 18:58 Aktualizacja: 21 września 2009, 19:13
Chodzi o stawki WLR (usługa hurtowego dostępu do linii abonenckich, na których inny operator przejmuje obsługę połączeń od TP wraz z pobieraniem opłat abonamentowych), BSA (hurtowa usługa dostępu do szerokopasmowego internetu na liniach TP) i LLU (usługa dostępu do kabla łączącego gniazdko telefoniczne z publiczną siecią telefoniczną).
Zaznaczyła, że obecne stawki WLR, BSA, LLU są satysfakcjonujące dla rynku, bo pozwalają prowadzić konkurencyjną działalność biznesową, a jednocześnie pozwalają osiągnąć TP takie marże, które umożliwiają inwestowanie.
Zaznaczyła, że w zamian za stabilizację stawek Urząd chce ustalić poziom inwestycji TP w infrastrukturę telekomunikacyjną.
W wrześniu podczas XIX Forum Ekonomicznego w Krynicy prezes spółki Maciej Witucki poinformował, że Telekomunikacja Polska w ciągu 2,5 - 3 lat chce zainwestować do 3 mld zł w budowę infrastruktury telekomunikacyjnej w zamian za trzyletnią stabilizację stawek hurtowych LLU, WLR i BSA. Plany TP zakładają, że dzięki inwestycjom powstanie 440 tys. nowych linii telefonicznych, a 560 tys. zostanie przebudowanych, aby mogły świadczyć usługi szerokopasmowego internetu.
W pierwszym półroczu 2009 roku nakłady inwestycyjne Grupy TP wyniosły 10,7 proc. przychodów, czyli 905 mln zł.
1: bob z IP: 83.28.35.* (2009-09-21 21:30)
Popieramy panią Prezes !!!
2: KBB z IP: 193.110.137.* (2009-09-22 10:04)
Rozumiem, że popierasz dalsze dławienie inwestycji i wolisz BMT (brak możliwości technicznych) jako podstawową formę dostępu do internetu? Bo do tego zasługi pani S. w przedmiocie artykułu się sprowadzają.
3: ZWM z IP: 83.11.181.* (2009-09-23 08:25)
KBB - nie do tego sie sprowadzaja -sprowadzają się do konkurencji a nie dojenia rynku za ******** usługi = TP .

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






