zaloguj się do e-DGP
FAKTORING - serwis GazetaPrawna.pl
statystyki

Grad: nie ma nadziei na budowę statków w Gdyni i Szczecinie

skomentuj

Nie jest możliwe znalezienie inwestora dla stoczni Gdynia i Szczecin, który będzie tam produkował statki - powiedział w piątek w Sejmie minister skarbu Aleksander Grad. Jego zdaniem, taką ocenę uzasadnia zła sytuacja w sektorze stoczniowym na świecie.

Publikacja: 11 września 2009, 12:40 Aktualizacja: 11 września 2009, 17:59

"Nie mamy złudzeń, że uda się znaleźć inwestora, który będzie chciał tam budować statki. Jeżeli taki się znajdzie - oczywiście będziemy o to zabiegali - to będziemy się cieszyli. Natomiast patrząc na sytuację w sektorze stoczniowym na świecie, jest to praktycznie niemożliwe" - podkreślił Grad, przedstawiając informację rządu o sytuacji w polskim przemyśle stoczniowym.

Dodał, że na proces sprzedaży stoczni nie można patrzeć w kategoriach decyzji administracyjnych, ponieważ są to decyzje biznesowo-gospodarcze.

Szef resortu skarbu poinformował, że obecnie przygotowywana jest aktualizacja wycen głównych aktywów stoczni Gdynia i Szczecin. Zapowiedział, że regulamin sprzedaży majątku obu zakładów będzie bardziej restrykcyjny dla kupujących. Ma obowiązywać bardzo krótki termin na uregulowanie zapłaty za wylicytowane aktywa.

Grad zwrócił uwagę, że stoczniowcy ze Szczecina odrzucili 604 ofert pracy, a z Gdyni - 166 oferty

Zapowiedział, że w ostatnim tygodniu września zostanie opublikowane ogłoszenie o przetargu. "Między ogłoszeniem a momentem rozpoczęcia przetargu musi minąć osiem tygodni - to wypada w drugiej dekadzie listopada. Chcemy tak zakończyć ten proces, by możliwe było do końca listopada podpisanie umów przedwstępnych" - dodał. W przetargu wystartuje m.in. osiem pakietów majątku stoczni Szczecin i dziewięć zakładu w Gdyni, związanych z możliwością produkcji stoczniowej.

Szef resortu skarbu poinformował, że do tej pory wypłacono stoczniowcom z Gdyni i Szczecina ok. 590 mln zł z programu dobrowolnych odejść. W gdyńskiej stoczni 128 mln zł przeznaczono na wynagrodzenia dla pracowników, a 210 mln zł na odprawy. Średnio każdy stoczniowiec otrzymał blisko 42 tys. zł odprawy. W Szczecinie na wynagrodzenia natomiast przekazano prawie 85 mln zł, a na odprawy 164 mln zł; średnio na jednego pracownika przypadało ok. 41 tys. zł.

"Oczekuję na taki raport. Nie mamy zamiaru niczego ukrywać"

Według ministra stocznie w Szczecinie i Gdyni w listopadzie 2007 roku spełniały przesłanki do ogłoszenia upadłości. Odniósł się w ten sposób do deklaracji posłów PiS i SLD, którzy - jego zdaniem - twierdzą, iż zostawili polskie stocznie "w świetnej sytuacji". Podkreślił, że opozycja opowiada mity o tym, że to "ich nieudolni następcy (PO - PAP) nie potrafili sprzedać stoczni i doprowadzić do szczęśliwego finału (tej transakcji - PAP)". Dodał, że to "ewidentne kłamstwo".

Grad dodał, że oczekuje kontroli NIK w sprawie procesu sprzedaży stoczni Gdynia i Szczecin oraz wdrożenia specustawy stoczniowej w latach 2008-2009. "Oczekuję na taki raport. Nie mamy zamiaru niczego ukrywać. Tym bardziej uważamy, że ten proces powinien być skontrolowany, bo będzie widać, w jaki sposób on przebiegał" - podkreślił.

Minister odniósł się również do raportu NIK o wynikach kontroli restrukturyzacji i prywatyzacji sektora przemysłu stoczniowego w latach 2005-2007. Izba negatywnie oceniła ówczesne rządy, Agencję Rozwoju Przemysłu, Korporacje Polskie Stocznie oraz zarządy stoczni Gdańsk, Gdynia i Szczecin, odpowiedzialne za restrukturyzację i prywatyzację w tym okresie.

Grad podkreślił, iż z raportu wynika, że w latach 2005-2007 "w żadnym z obszarów - gospodarczym, społecznym, makroekonomicznym - nie osiągnięto zaplanowanych celów restrukturyzacji (stoczni - PAP), w szczególności celu kluczowego, jakim było odzyskanie zdolności do prowadzenia działalności gospodarczej na zasadach rynkowych".

Komisja Europejska dała we wtorek polskiemu rządowi więcej czasu na dokończenie sprzedaży obu stoczni

Minister powtórzył, że rząd nie wiązał sprawy kontraktu gazowego i ceny za gaz z Kataru ze sprzedażą majątku stoczni funduszowi inwestycyjnemu z tego kraju. Dodał, że majątek zakładów został sprzedany "w uczciwy sposób, bez wiązania z zakupem gazu". Podał też, że w czasie rządów PiS w negocjacjach gazowych z Katarem planowano stworzenie pośredniczącej spółki w Szwajcarii i powiązanie naszego kontraktu z zamówieniem na gaz dla Korei. Tymczasem Katar chciał sprzedawać Polsce gaz bezpośrednio - tłumaczył. Dodał, że przejmując negocjacje rząd PO i PSL podjął strategiczną decyzję: gaz kupi polska państwowa spółka PGNiG od katarskiej państwowej spółki.

Fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights, który wylicytował główne części majątku stoczni, nie zapłacił za nie pieniędzy. Również rządowa agencja Qatar Investment Authority, która zastanawiała się nad przejęciem aktywów, wycofała się z inwestycji. Komisja Europejska dała we wtorek polskiemu rządowi więcej czasu na dokończenie sprzedaży obu stoczni.

Komisja Europejska zatwierdziła w lipcu pomoc przyznaną tej stoczni w łącznej wysokości 251 mln euro

Minister mówił również o sytuacji gdańskiej stoczni. Podkreślił, że to rząd premiera Donalda Tuska uratował stocznię w Gdańsku, która została sprywatyzowana pod koniec 2007 r. Zarzucił posłom PiS, że za czasów ich rządów sprzedano stocznię bez "jakiegokolwiek zabezpieczenia biznesowego, finansowego, socjalnego".

"Stocznia gdańska wskutek działań pana premiera Donalda Tuska i naszego rządu została uratowana dzięki dodatkowej pomocy publicznej i dzięki uzyskaniu pozytywnej decyzji Komisji Europejskiej. Ta decyzja otworzyła im dzisiaj drzwi - we wszystkich bankach normalnie mogą kontraktować statki, normalnie zaczynają funkcjonować" - powiedział.

Komisja Europejska zatwierdziła w lipcu pomoc przyznaną tej stoczni - od czasu wejścia Polski do UE i planowaną w przyszłości - w łącznej wysokości 251 mln euro, akceptując ostatecznie plan restrukturyzacji tego zakładu.

Komentarze: 13

  • 1: kazek z IP: 95.49.205.* (2009-09-11 13:32)

    przetrwały komunę a teraz rząd sprzedawczyków chce je upłynnić za marne 392mln zł, podczas gdy jeden dok nowoczesny więcej kosztuje

  • 2: Stoczni nie modernizowano z 30 lat z IP: 80.240.172.* (2009-09-11 14:33)

    Amerykanie sprzedali Opla choc to dochodowy i nowoczesny biznes.

    A nasze stocznie nadają się zapewne na żywe muzeum produkcji statków.
    Jakoś nikt nigdy nie napisał (nawet na forum) by udało się zarobić na produkcji choć 1 statku.

    Wartośc stoczni to cena gruntu bo tych doków nikt jakoś nie chce.

  • 3: ala z IP: 83.26.140.* (2009-09-11 19:39)

    Starczy dopłacania do stoczni.Chcieli kapitalizm, to mają.

  • 4: corka Grada jezdzi rzadowa limuzyna z IP: 83.29.116.* (2009-09-11 20:49)

    "Fotoreporterzy sfotografowali córkę ministra Aleksandra Grada, który - jak okazało się wczoraj - pozostanie na stanowisku, gdy wsiadała do rządowej limuzyny. Szofer pomógł z walizką i odjechali. Dokąd? Do Tarnowa, skąd pochodzi minister. Za podróż córki ministra - ponad 300 km - podatnicy zapłacili, lekko licząc, 360 zł.

    Ministerstwo nie odpowiedziało, czy wożenie dzieci służbowymi samochodami jest uczciwe wobec podatników. Limuzyna pojechała po papiery ministra - usłyszeli dziennikarze..."

  • 5: klawisz z IP: 94.251.177.* (2009-09-11 22:44)

    córka grada pojechała do rodzinnego miasta ojca po papier toaletowy. to jest ważne, bo dokumentami sporządzonymi przez ministerstwo jej ojca nawet d... nie da się wytrzeć, taką maja przydatnośc dla naszego kraju!

  • 6: Podatnik z IP: 81.190.167.* (2009-09-12 00:31)

    To SKANDAL z tą jego córką !!!
    Podobnie jak sprawa pana Grasia, który zamieszkiwał gratis w willi Niemca. Ciekawe jak się ta sprawa zakończy. Czy zapłaci zaległy podatek ? Specjaliści twierdzą, że powinien zapłacić .

  • 7: Narodowiec. z IP: 83.19.37.* (2009-09-12 05:57)

    Cała ta banda cwaniaków i szubrawców; to tacy Polacy, jak ja jestem aborygenem.!?!?@@@

  • 8: Helikopter z IP: 77.115.211.* (2009-09-12 17:10)

    Grad- grad kłamstwa obłudy ignorancji a to już jest PO-TOP

  • 9: bożena wiktoria z IP: 83.26.175.* (2009-09-12 18:28)

    Jest kapitalizm, jest, nie ma kapitału, nie ma. Sprzedawano 2,5 ha(plus "wielki majątek" w postaci firmy). Kupiłam, oczywiście z punktu widzenia "patriotów" okradłam państwo.10 lat gnębił mnie komornik, a "majątku " nie byłam w stanie sprzedać za cenę zakupu. Radzono mi rozebrać "majątek" to za grunt mi zapłacą. Nie mam nerwów i pozwolę sobie na nietakt.Odwalcie się od idei, liczcie,liczcie i jeszcze raz liczcie.Oczywiście liczcie straty i zyski.

  • 10: Ted z IP: 89.74.194.* (2009-09-13 11:19)

    Oglosić upadlość stoczni.Będzie koniec z wyciąganiem pieniędzy z kieszeni podatników i calym tym cyrkiem.Ci co faktycznie pracowali znajdą pracę,jeśli zechcą pracować.A zawodowi związkowcy- nieroby ,poznaja smak normalnej pracy!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Samolot

Eurolot walczy z OLT Express i przegrywa. Będzie taniej

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu

zobacz więcej artykułów

Zapisz się na bezpłatny newsletter Gazety Prawnej
Wyszukiwarka Nieruchomości
Wyszukaj w Encyklopedii

Galerie zdjęć

Twarze Biznesu

Zapisz się na bezpłatny newsletter

porównywarka finansowa TotalMoney.pl: kredyty gotówkowekredyty hipotecznekredyty samochodowelokatyenergiakonta osobiste