Na koniec tego roku dzięki prywatyzacji w Funduszu Rezerwy Demograficznej będzie 9,7 mld zł - powiedział w czwartek w Krynicy minister finansów Jacek Rostowski.
Publikacja: 10 września 2009, 20:18 Aktualizacja: 10 września 2009, 20:33
"40 proc. ze wszystkich przychodów z prywatyzacji idzie do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Gdyby nie te przychody, to do funduszu wpływałoby ok. 1,3 mld zł rocznie ze składek" - dodał.
Rostowski zaznaczył, że takie zasilenie możliwe jest dzięki podejmowanej przez rząd "wielkiej prywatyzacji", która dawno powinna mieć w Polsce miejsce.
Poinformował, że FRD za tego rządu wzrósł już do prawie 7 mld zł. "Po wykorzystaniu tych środków dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, na koniec przyszłego roku będzie 13,3 mld zł w tym funduszu. Fundusz nigdy nie był taki bogaty" - zaznaczył szef resortu finansów.
Program prywatyzacji na lata 2009-2010 zakłada przychody z prywatyzacji w tym roku na poziomie 12 mld zł, a w przyszłym - 25 mld zł.
W środę media spekulowały, że w związku z trudną sytuacją budżetową rząd "wyczyści" Fundusz, a po 2020 roku może zabraknąć na wypłatę emerytur.
Program prywatyzacji na lata 2009-2010 zakłada przychody z prywatyzacji w tym roku na poziomie 12 mld zł, a w przyszłym - 25 mld zł.
Fundusz Rezerwy Demograficznej gromadzi rezerwy finansowe na uzupełnianie niedoborów funduszu emerytalnego po 2008 r., wynikających z przyczyn demograficznych.
1: obiecanki cacanki a glupiemu... z IP: 83.29.84.* (2009-09-10 20:43)
Ten nieudacznik magisterek powinien wrocic do anglii i tam wlaczyc z kryzysem, bo u nas robi wiecej szkody niz pozytku...

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






