Premier Donald Tusk zapewnił dziś, że nie ma tajnych wydatków publicznych. "Wszystko jest jawne" - odpowiedział szef rządu na pytania dziennikarzy o zapowiadaną przez rząd jawność wydatków publicznych w administracji.
Publikacja: 9 września 2008, 16:26 Aktualizacja: 9 września 2008, 17:38
Julia Pitera, minister w Kancelarii Premiera odpowiedzialna za walkę z korupcją, powiedziała dziś w RMF FM, że każdy, kto zapyta o wydatki opłacane przez ministerstwa kartami kredytowymi, będzie mógł się tego dowiedzieć.
Tusk zagwarantował dziś na konferencji prasowej, że - jeśli dziennikarz będzie chciał uzyskać informacje dotyczące tego, kto z rządu wydaje pieniądze, np. ze służbowej karty kredytowej, to takie informacje zostaną mu przekazane.
"Karta kredytowa nie może być w żadnym przypadku przywilejem"
"Przyjęliśmy zasadę, że nie ma czegoś takiego, jak kredytowa karta służbowa dla urzędników, którzy tego nie potrzebują. Jestem dość ważnym w hierarchii urzędnikiem państwowym i służbowa karta kredytowa nie jest potrzebna do tego, żeby funkcjonować" - powiedział premier.
Jak dodał, w "przygniatającej większości przypadków", ministrowie w jego rządzie w ogóle nie korzystają ze służbowych kart kredytowych. "Karta kredytowa nie może być w żadnym przypadku przywilejem" - podkreślił Tusk.
"Od urzędników pracujących w kraju wymagałem szczególnego uzasadnienia, żeby w ogóle pobrali kartę kredytową" - zaznaczył premier.
1: brb z IP: 62.69.206.* (2008-09-19 16:11)
I pan premier sie myli - czy jesli zapytam ile wynosza wydatki na informatorow sluzb specjalnych, to otrzymam odpowiedz - oczywiscie, ze nie.Gdybym sie dowiedzial, to jutro emigruje z tego kraju. Awiec maly apel - premierzeTusk - niech Pan nie klamie, ze nie ma tajnych wydatkow publicznych.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






