Polska Agencja Rozwo- ju Przedsiębiorczości (PARP) ogłosi dziś pierwsze po wakacjach konkursy na unijne dotacje na inwestycje dla przedsiębiorstw. Z informacji GP wynika, że w ramach dwóch konkursów, które wystartują w połowie września, do podziału będzie ponad 800 mln zł. Większość tej kwoty (750 mln zł) przypadnie na cieszące się olbrzymią popularnością dotacje na innowacyjne inwestycje (Działanie 4.4 w programie Innowacyjna Gospodarka). To spore zaskoczenie, bo z wcześniejszych zapowiedzi wynikało, że budżet tego konkursu wyniesie około 1 mld zł.

Najmniejszy konkurs

– Pula środków we wrześniowym konkursie jest najmniejsza z dotychczasowych naborów. Zdecydowaliśmy się na taki krok, ponieważ tym razem o wsparcie będą mogły starać się tylko małe i średnie przedsiębiorstwa – wyjaśnia Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego.

Według niego sektor MSP realizuje mniejsze inwestycje niż duże przedsiębiorstwa, więc mniejszy budżet starczy na zaspokojenie jego potrzeb inwestycyjnych.

Zdaniem wiceministra wykluczenie dużych firm jest spowodowane koniecznością dotrzymania ustaleń z Komisją Europejską. Co najmniej 70 proc. unijnych pieniędzy w Działaniu 4.4. powinno trafić do sektora MSP. Tymczasem na razie jest to tylko 60 proc.

– Z naszych szacunków wynika, że musimy przeznaczyć na dotacje dla małych i średnich firm co najmniej 1,4 mld zł, by spełnić obietnicę daną KE – mówi Jarosław Pawłowski.

Dodaje, że w Działaniu 4.4. zostało na przyszły rok zaledwie 500 mln zł. Dlatego Ministerstwo Rozwoju będzie chciało przesunąć pieniądze z innych dotacji dla firm. We wrześniu ma w tej sprawie rozmawiać z Ministerstwem Gospodarki.

– Jeżeli w ten sposób uda się wygospodarować więcej niż 200 mln zł, to w 2010 roku duże firmy będą mogły ubiegać się o unijne dotacje – zapowiada wiceminister.

Paweł Tynell z firmy doradczej Ernst & Young zwraca uwagę, że decyzja ministerstwa skutecznie odcina duże firmy od możliwości pozyskania unijnych dotacji.

– Najpewniej duzi przedsiębiorcy będą starali się o wsparcie na badania naukowe i wdrożenie ich wyników. Innego wyjścia nie mają, bo w regionach powoli kończą się unijne pieniądze – mówi Paweł Tynell.

Dodaje, że inną możliwością jest wsparcie na inwestycje o wartości ponad 40 mln euro, którym dysponuje Ministerstwo Gospodarki. Jednak kryteria, które muszą spełnić firmy, by dostać te dotację, są tak wyśrubowane (szczególnie w obszarze tworzenia nowych miejsc pracy), że mało firm zdecyduje się aplikować o te środki.