W tym roku będzie jeszcze kilkadziesiąt konkursów na dotacje z UE na własną firmę. Z Unii można dostać nawet 40 tys. zł; do tej pory z pomocy skorzystało prawie 30 tys. osób. W 2010 roku do podziału między przyszłych przedsiębiorców będzie ok. 500 mln zł.
Publikacja: 28 sierpnia 2009, 03:00
Zainteresowanie unijnymi dotacjami na założenie własnej firmy jest olbrzymie.
– W poniedziałek ruszamy z naborem i co dzień kilkadziesiąt osób dopytuje się u nas, jak dostać wsparcie – mówi Katarzyna Zielińska z Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości ATUT w Ostródzie.
Fundacja jest jednym z kilkudziesięciu podmiotów, które w najbliższym czasie przeprowadzą nabory dla przyszłych przedsiębiorców. A tych w najbliższych miesiącach czeka prawdziwy wysyp możliwości skorzystania z unijnych dotacji. Z szacunków GP wynika, że do końca roku będzie dostępne ponad 200 mln zł na założenie własnej firmy.
To jednak nie koniec. Do tej kwoty należy doliczyć środki, które jeszcze nie trafiły z wojewódzkich urzędów pracy do takich pośredników jak np. fundacje. W części regionów kończą się właśnie konkursy na dotacje dla nich. Natomiast od września będą z nimi podpisywane umowy, dzięki którym uzyskają oni dostęp do unijnych środków.
– Dziś podpisujemy pierwszą umowę. Za nią ruszą kolejne. Sądzę, że wystartują nabory dla osób chętnych na założenie własnej firmy – mówi Małgorzata Kordoń, rzecznik prasowy WUP w Zielonej Górze.
Tych dodatkowych pieniędzy, które najpewniej będą dostępne na początku przyszłego roku, jest sporo – np. budżet konkursu dla pośredników na Pomorzu to 20 mln zł, w Małopolsce ponad 60 mln zł, a w Mazowieckiem aż 80 mln zł. Dodatkowo w części regionów z uwagi na kryzys zwiększono pulę unijnych pieniędzy przeznaczoną na ten cel.
Według Pawła Chorążego, dyrektora Departamentu Zarządzania Europejskim Funduszem Społecznym w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, w przyszłym roku będzie dostępne więcej pieniędzy niż łącznie w latach 2008–2009. Na razie ministerstwo zbiera dane o planach poszczególnych regionów w tym zakresie. Wynika z nich, że kwota dotacji na założenie własnej firmy zbliży się w 2010 roku do 0,5 mld zł.
Mimo tak dużej kwoty uzyskanie dotacji na własną firmę może być trudniejsze, niż ma to miejsce obecnie.
1: realista z IP: 89.77.153.* (2009-08-28 09:16)
pozyskanie funduszy w takim konkursie jest tak czaso i pracochlonne, że trzeba się dobrze zastanowić nad udziałem, trzeba pamiętać że trzeba poświęcić czas aby pozyskać ale także aby spełnić wszystkie wymogi fromalno-rachunkowe już po wydaniu pieniędzy, a chore przepisy mogą pozbawić części pieniędzy choćby przez to że wydało się mniej niż planowano na przykład z powodu spadku cen sprzętu komputerowego, oprogramowania, etc
2: sensimilla z IP: 83.175.191.* (2009-08-28 09:32)
inną bzdurą jest fakt, że wcale utrzymanie się przez rok czasu na rynku nie jest jedynym kryterium, co mnie i moich przyjaciół boli to fakt, że z tego dofinansowania nie moga skorzystać osoby studiujące dziennie ... a właśnie nosimy sie z zamiarem założenia firmy, czy lepiej skończyć edukacje na zawodówce ???
3: klainfeld z IP: 89.79.253.* (2009-08-28 09:41)
w Krakowie w 2009r. w konczacym sie konkusie dotacje uzyska 45 osob ! to o jakich mozliwosciach zalozenia w ten sposob firmy mowimy,gdzie te oszalamiajace kwoty i realna pomoc ?
4: żabka z IP: 78.154.67.* (2009-08-28 15:47)
a potem bedzie tak - kazą załozyc firmę - bo taki wymóg a kase wypłaca po 3-4 miesiącach - takie przypadki juz gazeta opisywała, smiechu warte...
5: omc beneficjentka pomocy z IP: 204.8.156.* (2009-08-28 23:03)
40 tysiecy złotych to maksymalna kwota teoretyczna, przewidziana w programie. A przyznawana jest zazwyczaj jest o 30-50% nizsza. Jesli ktos chce otworzyc biznes za konkretne pieniadze, to niech sobie da spokoj. Te marne grosze to na waciki.

Dzięki rywalizacji dwóch linii o pasażerów w te wakacje na pewno będziemy po Polsce latać tanio. Pytanie, czy wyniszczającą batalię opartą na promocjach wytrzymają linie lotnicze, które sporo dokładają do interesu






