Zainteresowanie unijnymi dotacjami na założenie własnej firmy jest olbrzymie.

– W poniedziałek ruszamy z naborem i co dzień kilkadziesiąt osób dopytuje się u nas, jak dostać wsparcie – mówi Katarzyna Zielińska z Fundacji Rozwoju Przedsiębiorczości ATUT w Ostródzie.

Fundacja jest jednym z kilkudziesięciu podmiotów, które w najbliższym czasie przeprowadzą nabory dla przyszłych przedsiębiorców. A tych w najbliższych miesiącach czeka prawdziwy wysyp możliwości skorzystania z unijnych dotacji. Z szacunków GP wynika, że do końca roku będzie dostępne ponad 200 mln zł na założenie własnej firmy.

To jednak nie koniec. Do tej kwoty należy doliczyć środki, które jeszcze nie trafiły z wojewódzkich urzędów pracy do takich pośredników jak np. fundacje. W części regionów kończą się właśnie konkursy na dotacje dla nich. Natomiast od września będą z nimi podpisywane umowy, dzięki którym uzyskają oni dostęp do unijnych środków.

– Dziś podpisujemy pierwszą umowę. Za nią ruszą kolejne. Sądzę, że wystartują nabory dla osób chętnych na założenie własnej firmy – mówi Małgorzata Kordoń, rzecznik prasowy WUP w Zielonej Górze.

Tych dodatkowych pieniędzy, które najpewniej będą dostępne na początku przyszłego roku, jest sporo – np. budżet konkursu dla pośredników na Pomorzu to 20 mln zł, w Małopolsce ponad 60 mln zł, a w Mazowieckiem aż 80 mln zł. Dodatkowo w części regionów z uwagi na kryzys zwiększono pulę unijnych pieniędzy przeznaczoną na ten cel.

Według Pawła Chorążego, dyrektora Departamentu Zarządzania Europejskim Funduszem Społecznym w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, w przyszłym roku będzie dostępne więcej pieniędzy niż łącznie w latach 2008–2009. Na razie ministerstwo zbiera dane o planach poszczególnych regionów w tym zakresie. Wynika z nich, że kwota dotacji na założenie własnej firmy zbliży się w 2010 roku do 0,5 mld zł.

Mimo tak dużej kwoty uzyskanie dotacji na własną firmę może być trudniejsze, niż ma to miejsce obecnie.