Producenci urządzeń AGD liczą, że w tym roku dynamika sprzedaży jeszcze będzie dodatnia i sięgnie 2 proc. Dobre było I półrocze, sprzedaż zwiększyła się o 2,5 proc. Polscy konsumenci kupili urządzenia AGD za 1,8 mld zł. Chociaż dynamika jest znacznie gorsza niż w 2008 roku, kiedy sięgnęła 10 proc., to branża jest zadowolona. W wielu dużych krajach Europy notowane były spadki sprzedaży, dochodzące do 27 proc., jak w Hiszpanii.

– Wiele zależy od tego, jak sprzedaż będzie kształtowała się w II półroczu. Zaczęło się dobrze, sprzedaż jest na razie lepsza niż w I połowie roku – mówi Krzysztof Kudlek, dyrektor marketingu w Indesit Company Polska.

Podobnie uważa Wojciech Konecki, dyrektor generalny CECED Polska, organizacji reprezentującej przemysł AGD, który podkreśla, że dotychczas w II półroczu każdego roku sprzedaż była średnio o 50 proc. wyższa niż w pierwszym.

– To zasługa sezonowości sprzedaży. Latem rośnie popyt na chłodnictwo, a od września na pralki i zmywarki. II półrocze to też okres remontów i kupowania nowego wyposażenia do mieszkań – wyjaśnia Wojciech Konecki.

Dodaje, że w ostatnich miesiącach 2008 roku dało się już odczuć spowolnienie sprzedaży na tym rynku, co odbiło się na wynikach firm. Sprzedaż w lipcu pokazuje, że także tegoroczne II półrocze może być lepsze niż pierwsze kwartały. Jak wynika z danych GUS, w lipcu Polacy kupili o 5,7 proc. więcej sprzętu AGD niż w roku ubiegłym.

Największym zagrożeniem dla sektora AGD są zawirowania na rynku mieszkaniowym. Spadek liczby nowych inwestycji w tym roku może ograniczyć znacząco sprzedaż urządzeń domowych w 2010 roku. W lipcu wydano o 30 proc. mniej pozwoleń na budowę niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Rynek AGD czekają spadki .

– Polacy wydają w tym roku na remonty więcej niż w 2008 roku, a to stymuluje popyt na AGD – mówi Krzysztof Kudlek.